Proponuję wnieść poprawki do Konstytucji z 1999 roku.
W postaci zezwolenia na przeprowadzanie eutanazji.
Bo oficjalnie jest zakazana.
A jednak wiele osób, które mogłyby żyć przyzwoicie (tak jak tylko się da np. z cukrzycą) i odprowadzać podatki do państwa mogą zostać pozbawione życia.
System świadczeń u nas nie działa, a jak działa to ma zadyszkę jak człowiek z ciężką postacią astmy po przejściu szybkim krokiem do autobusu......
Zatem można powoli zabijać w majestacie prawa....podwyższając ceny za leki refundowane, podwyższając podatki, podnosząc ceny towary (nie wierzę w wolną gospodarkę, politycy zawsze się wtrącą i to najczęściej przez osławiony lobbing)
To dlaczego eutanazja nie jest dozwolona?
wtorek, 18 października 2011
czwartek, 8 września 2011
Dziwny jest ten świat....
Dziwny jest ten świat, śpiewał Czesław Niemen. Tak....coś w tym jest.
Najdziwniejszym tworem XXI wieku jest wspólnota, która powstała w latach 50 ubiegłego wieku na zachodzie Europy. Tej lepszej...Poniekąd.
Obecnie oprócz ciekawych i dobrych rozwiązań legislacyjnych trafiają się jakieś przepisy na zasadzie dowcipu. Inaczej tego nie ujmę. Bo jak tu zrozumieć pewne założenia:
Jak krzywy powinien być ogórek? Odległość między jednym końcem to 180, 150 czy 90 stopni? (dziękuję, wolę Polskie Stare Ogórki Typu Apolitycznego).
Mam zamiar kupić owoc...czyli: dzień dobry, jest marchew?
Jadę do Włoch nad Morze, bo właśnie się okazało, że Polska nie ma dostępu do morza....a może ma?
Niedobra ta ryba. Zero ości. A no tak. To ślimak.
Czy jest na sali lekarz? - takie pytanie powinni zadać nasi posłowie gdy słyszą takie oferty.
*niskie emerytury, brak dotacji na ważne leki, podwyżki cen żywności to nowa postać eutanazji. Inaczej tego nie widzę.
Czy takie rzeczy wydarzyłyby się gdyby cała Unia po prostu olała te przepisy i uszanowała
1.Portugalczyków? Tak mają ochotę robić sobie dżem z marchewki i nam nic do tego. Ciekawa jestem smaku...
2. Polaków i ich obecne terytorium? Od zarania wieków Polska leżała przeważnie nad Morzem. Nawet nad dwoma (wiek XIV).
Pominę okres zaborów, bo wtedy RP nie istniała (oficjalnie). A przed 2 WŚ mieliśmy wąziutki pas, ale nadal mieliśmy jako taki dostęp do morza. To co się stało, że już nie mamy? Ah, nowe wyliczenia Unii. Ktoś tu nie powinien skończyć szkoły a potem trafić do polityki...Nie no do polityki trafić mógł :) Gorzej ze szkołą. I nie chodzi mi by skończyć 5 kierunków, tylko o szkołę na poziomie podstawowo-gimnazjalnym.
3. Francuzów. Jedzą sobie ślimaki. Poniekąd dobre. Nie jadłam. Utknęłam w krewetkach. Jednak bezkręgowce dostają kości i stają się rybami. Dawid Coperfield to amator...
Polska.
Kraj absurdów, biurokracji, korupcji, eutanazji*, straconych szans, złodziejstwa etc.
Gdzie to rabuś ma więcej praw niż ofiara a rządzący mają gdzieś swych jakby nie mówiąc pracodawców. Szkoda, że reszty rodaków nie stać na taką nonszalancję...
PS. Wyglądało to inaczej, ale wierny czytelnik i bliźniacza dusza w jednym podpowiedziała bym zmieniła układ. To zmieniłam :) Nie wiem czy lepiej to będzie wyglądać.
Najdziwniejszym tworem XXI wieku jest wspólnota, która powstała w latach 50 ubiegłego wieku na zachodzie Europy. Tej lepszej...Poniekąd.
Obecnie oprócz ciekawych i dobrych rozwiązań legislacyjnych trafiają się jakieś przepisy na zasadzie dowcipu. Inaczej tego nie ujmę. Bo jak tu zrozumieć pewne założenia:
Jak krzywy powinien być ogórek? Odległość między jednym końcem to 180, 150 czy 90 stopni? (dziękuję, wolę Polskie Stare Ogórki Typu Apolitycznego).
Mam zamiar kupić owoc...czyli: dzień dobry, jest marchew?
Jadę do Włoch nad Morze, bo właśnie się okazało, że Polska nie ma dostępu do morza....a może ma?
Niedobra ta ryba. Zero ości. A no tak. To ślimak.
Czy jest na sali lekarz? - takie pytanie powinni zadać nasi posłowie gdy słyszą takie oferty.
*niskie emerytury, brak dotacji na ważne leki, podwyżki cen żywności to nowa postać eutanazji. Inaczej tego nie widzę.
Czy takie rzeczy wydarzyłyby się gdyby cała Unia po prostu olała te przepisy i uszanowała
1.Portugalczyków? Tak mają ochotę robić sobie dżem z marchewki i nam nic do tego. Ciekawa jestem smaku...
2. Polaków i ich obecne terytorium? Od zarania wieków Polska leżała przeważnie nad Morzem. Nawet nad dwoma (wiek XIV).
Pominę okres zaborów, bo wtedy RP nie istniała (oficjalnie). A przed 2 WŚ mieliśmy wąziutki pas, ale nadal mieliśmy jako taki dostęp do morza. To co się stało, że już nie mamy? Ah, nowe wyliczenia Unii. Ktoś tu nie powinien skończyć szkoły a potem trafić do polityki...Nie no do polityki trafić mógł :) Gorzej ze szkołą. I nie chodzi mi by skończyć 5 kierunków, tylko o szkołę na poziomie podstawowo-gimnazjalnym.
3. Francuzów. Jedzą sobie ślimaki. Poniekąd dobre. Nie jadłam. Utknęłam w krewetkach. Jednak bezkręgowce dostają kości i stają się rybami. Dawid Coperfield to amator...
Polska.
Kraj absurdów, biurokracji, korupcji, eutanazji*, straconych szans, złodziejstwa etc.
Gdzie to rabuś ma więcej praw niż ofiara a rządzący mają gdzieś swych jakby nie mówiąc pracodawców. Szkoda, że reszty rodaków nie stać na taką nonszalancję...
PS. Wyglądało to inaczej, ale wierny czytelnik i bliźniacza dusza w jednym podpowiedziała bym zmieniła układ. To zmieniłam :) Nie wiem czy lepiej to będzie wyglądać.
niedziela, 4 września 2011
Szczepionki itp.
Odkąd pamiętam rodzice zaciągali Mnie do przychodni min. po to bym otrzymała szczepionkę.
Niezależnie od tego, jak bardzo byli zajęci w pracy starali się przestrzegać mojego kalendarza szczepień. (to do rodziców, którzy czasem się tłumaczą, że nie mogli zabrać dziecka na szczepienie bo zajęci byli w pracy).
A i ja sama zaczęłam pilnować kalendarza szczepień...
Czasem aż nazbyt...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Mniejsza jednak o to.
Dwa lata temu wraz z nadejściem epidemii (strachu raczej) świńskiej grypy zaczęto wywierać na mnie presję by się zaszczepić.
A ja powiedziałam twarde polskie NIE!
I nie żałuję.
Fakt, że MZ pomogła mi wytrwać w tym postanowieniu - zdrowe podejście do problemu. (idealizm)
No i kochana dziura budżetowa też uniemożliwiły zakup placebo (w najlepszym wypadku) przez mój kraj. (kraj).
Pominę milczeniem fakt, że niektórzy po zażyciu tej szczepionki szybciej przenosili się na Łono Abrahama niż gdyby spotkali wirusa świńśgkiej grypy na swojej drodze i przegraliby ten level i ostatnie życie (jak powiedziałby informatyk).
A ostatnio GIS doniósł, że coraz więcej dzieci choruje na gruźlicę.
To o co był Pasteur?
To po co ta cała higiena?
Skoro rodzice nie zabezpieczają dzieci przed gruźlicą?
I to nie tylko swoich dzieci, ale też cudzych.
W końcu dekalog mówi: NIE ZABIJAJ.
A 99,9 procent tego kraju (jak podają ehm media) to poniekąd katolicy przestrzegający raczej dekalogu. A zatem?
Skoro wierzymy, łazimy do kościoła to czemu nie szczepimy dzieci?
Na to, co się da?
Lekarze też pewnie mają jakąś winę, bo za mało propagują szczepienia.
Za mało mówi się o składach szczepionek.
Faktycznie jakieś wtopy z rtęcią też mogły być.
Tylko z rtęcią spotykamy się w domu (kretyńskie unijne świetlówki, dzięki żyję na Thomasie Eddisonie).
Albo u dentysty w postaci plomb.
Tu też spoczywa obowiązek etycznego programowania szczepionek.
Od projekcji syntezy przez wrzucenie produktu na rynek a skończywszy na podaniu dziecku/dużemu pacjentowi.
Możnaby stworzyć dobrowolny komitet społeczny złożony z ekspertów (chemików/technologów chemików/innych naukowców) powinien kontrolować co którąś szczepionkę by sprawdzić czy nie wystąpią u pacjenta (zwłaszcza małego!) reakcje niepożądane.
Bo jakby nie patrzeć wielu rodziców nie szczepi swych maluchów z uwagi na niebezpieczeństwo wystąpienia autyzmu. Coś w tym musi być...
Kiedyś pewna znajoma dziewczyna powiedziała mi, że WSZELKIE produkty dla dzieci przechodzą rygorystyczne testy (próbowała podważyć moje zdanie, że w ogóle nie zwraca się na to, co się wrzuca do pokarmów dla niemowląt np mięso mielone w którymś z przetworów firmy X).
Nie chciałam biedaczki ściągać na ziemię (potencjalna technolog żywności).
Nie dałoby się tak naprawdę.
Idealistka.........
Biorąc pod uwagę różne wpadki w żywności dla dzieci mogę mieć niemal pewność, że w przypadku szczepionek sprawa ma się podobnie.
Dlatego kontrola przede wszystkim. Szczepić i kontrolować.
Niezależnie od tego, jak bardzo byli zajęci w pracy starali się przestrzegać mojego kalendarza szczepień. (to do rodziców, którzy czasem się tłumaczą, że nie mogli zabrać dziecka na szczepienie bo zajęci byli w pracy).
A i ja sama zaczęłam pilnować kalendarza szczepień...
Czasem aż nazbyt...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Mniejsza jednak o to.
Dwa lata temu wraz z nadejściem epidemii (strachu raczej) świńskiej grypy zaczęto wywierać na mnie presję by się zaszczepić.
A ja powiedziałam twarde polskie NIE!
I nie żałuję.
Fakt, że MZ pomogła mi wytrwać w tym postanowieniu - zdrowe podejście do problemu. (idealizm)
No i kochana dziura budżetowa też uniemożliwiły zakup placebo (w najlepszym wypadku) przez mój kraj. (kraj).
Pominę milczeniem fakt, że niektórzy po zażyciu tej szczepionki szybciej przenosili się na Łono Abrahama niż gdyby spotkali wirusa świńśgkiej grypy na swojej drodze i przegraliby ten level i ostatnie życie (jak powiedziałby informatyk).
A ostatnio GIS doniósł, że coraz więcej dzieci choruje na gruźlicę.
To o co był Pasteur?
To po co ta cała higiena?
Skoro rodzice nie zabezpieczają dzieci przed gruźlicą?
I to nie tylko swoich dzieci, ale też cudzych.
W końcu dekalog mówi: NIE ZABIJAJ.
A 99,9 procent tego kraju (jak podają ehm media) to poniekąd katolicy przestrzegający raczej dekalogu. A zatem?
Skoro wierzymy, łazimy do kościoła to czemu nie szczepimy dzieci?
Na to, co się da?
Lekarze też pewnie mają jakąś winę, bo za mało propagują szczepienia.
Za mało mówi się o składach szczepionek.
Faktycznie jakieś wtopy z rtęcią też mogły być.
Tylko z rtęcią spotykamy się w domu (kretyńskie unijne świetlówki, dzięki żyję na Thomasie Eddisonie).
Albo u dentysty w postaci plomb.
Tu też spoczywa obowiązek etycznego programowania szczepionek.
Od projekcji syntezy przez wrzucenie produktu na rynek a skończywszy na podaniu dziecku/dużemu pacjentowi.
Możnaby stworzyć dobrowolny komitet społeczny złożony z ekspertów (chemików/technologów chemików/innych naukowców) powinien kontrolować co którąś szczepionkę by sprawdzić czy nie wystąpią u pacjenta (zwłaszcza małego!) reakcje niepożądane.
Bo jakby nie patrzeć wielu rodziców nie szczepi swych maluchów z uwagi na niebezpieczeństwo wystąpienia autyzmu. Coś w tym musi być...
Kiedyś pewna znajoma dziewczyna powiedziała mi, że WSZELKIE produkty dla dzieci przechodzą rygorystyczne testy (próbowała podważyć moje zdanie, że w ogóle nie zwraca się na to, co się wrzuca do pokarmów dla niemowląt np mięso mielone w którymś z przetworów firmy X).
Nie chciałam biedaczki ściągać na ziemię (potencjalna technolog żywności).
Nie dałoby się tak naprawdę.
Idealistka.........
Biorąc pod uwagę różne wpadki w żywności dla dzieci mogę mieć niemal pewność, że w przypadku szczepionek sprawa ma się podobnie.
Dlatego kontrola przede wszystkim. Szczepić i kontrolować.
środa, 31 sierpnia 2011
Magiel cz2
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/warszawiacy-postanowili-oszukac-podwyzke-biletow,1,4834785,region-wiadomosc.html
Nie wiem czy udało im się oszukać ZTM. A co zrobią gdy im się ten bilet skończy, albo kanar się przyczepi (bo ZTM mu każe?). Akcja "podaj bilet brzmi interesująco". Zwykły godzinny lub dwugodzinny bilet może być użyty przez 2-3 osoby (zależy od trasy). Co oznacza, że ZTM w końcu obudzi się ze znacznym spadkiem dochodu....
..........................................................................................................................................................
Strajku na kolei póki co nie będzie. Jeśli już ktoś ma strajkować niech strajkują ci, którzy prowadzą pociągi dla VIP-ów. A niech pocierpią jak plebs którym gardzą.
Nie wyobrażam sobie jakichś niemieckich pociągów z niemieckim szyldem na POLSKICH torach. I nie przez wzgląd na wojnę. To jest Polska i mają tu być Polskie Koleje. A nie obce przedsiębiorstwa.
Bo prywatyzacja w ogóle nam nie wychodzi.
Prywatny inwestor ma gdzieś głos ludu.
Przecież lud powinien się cieszyć, że w ogóle coś jest!
Jasne..........
Może i pociągi się spóźniają - > patrzcie na stan torów i samych pociągów
Może i bilety drożeją - > nie aż tak drastycznie. No dobra, cena biletu normalnego na trasie Toruń - Łódź Kaliska poszybowała o te 2,70 zeta, ale jeszcze się da przeżyć (IR/osobowy). A ile trzeba zapłacić w wypadku autobusu? Więcej. Mnie przyśpieszony autobus z Włocławka do Łodzi kosztował 18, 20 zł, podczas gdy osobówka kosztuje 10,63 zł (tak, tak, legitka kiedyś wróci na uczelnię, ale kiedyś :) ).
Może i jest bałagan.
Ale ktoś za to odpowiada, nie?
W każdym razie ja będę trzymać kciuki za PKP.
Bo kolej to przyszłość. Katastrofy kolejowe zdarzają się raz na pewien czas.
A jak często zdarzają się wypadki drogowe?
Autobusów?
A tu mamy kierującego pojazdem i tu. A w wypadku pociągów sprawa jest gorsza, bo raz, że pojazd więcej waży. To i ludzi więcej niż w takim autokarze, busie, czy zwykłym autku.
Jak się komuś nie podoba PKP to niech nie jeździ.
Ja liczę, że pewnego dnia wszędzie będą jeździły nowe pociagi, niskopodłogowe...
I że od Kutna do Łodzi będzie się normalnie jeździć. I nie trzeba będzie robić mijanek z racji jednego toru na pewnych odcinkach.
.....................................................................................................................................................................
MEN zadecydowało, że wakacje rozpoczną się o tydzień dłużej.
Hahahahahahahaha.
Już widzę, te tłumy dzieciaków zmierzających na lekcje w czerwcu.
Rozumiem jeszcze gdy chodzi o 6 - 9 latki, bo co tu dzieciakowi wymyślić?
Jaką opiekę?
Co innego 13- 17 latek.
Pryśnie do galerii, nad jeziorko, do kolegi na "soczek".
Raczej nie będzie łaził po szkole.
No chyba, że z ocenami nauczyciele by się mogli wyrobić do końca maja (ahahahahaha).
A potem byłby cały miesiąc na naukę życia dla dzieci.
Tzn. spacery, rajdy, wycieczki do muzeów, wycieczki do innych miast.
Codziennie coś.
Sprawdzenie orientacji w terenie, znajomości roślinek -> co aktywniejsi w sensie pozytywnym mogli by zostać nagrodzeni podwyżką oceny o stopień. Zwłaszcza z zachowania.
Wyjazdy do filharmonii, wyjścia do teatru i kina. Wycieczki po Polsce.
Taki dłuższy rok szkolny to ja rozumiem.
Aha! MEN zadecydowałom, że w miastach w których odbędzie się Euro2012 można będzie zawiesić zajęcia gdy zaistnieje możliwość niekompletnego zapełnienia ławek szkolnych.
Ehm. Gdyby pomysły dot. Nauki życia by nie przeszły to zaległe zajęcia lekcyjne POWINNY zostać odrobione w przód gdyż "dzieci Euro 2012" nie mogą być lepiej traktowane od pozostałych.
Nie wiem czy udało im się oszukać ZTM. A co zrobią gdy im się ten bilet skończy, albo kanar się przyczepi (bo ZTM mu każe?). Akcja "podaj bilet brzmi interesująco". Zwykły godzinny lub dwugodzinny bilet może być użyty przez 2-3 osoby (zależy od trasy). Co oznacza, że ZTM w końcu obudzi się ze znacznym spadkiem dochodu....
..........................................................................................................................................................
Strajku na kolei póki co nie będzie. Jeśli już ktoś ma strajkować niech strajkują ci, którzy prowadzą pociągi dla VIP-ów. A niech pocierpią jak plebs którym gardzą.
Nie wyobrażam sobie jakichś niemieckich pociągów z niemieckim szyldem na POLSKICH torach. I nie przez wzgląd na wojnę. To jest Polska i mają tu być Polskie Koleje. A nie obce przedsiębiorstwa.
Bo prywatyzacja w ogóle nam nie wychodzi.
Prywatny inwestor ma gdzieś głos ludu.
Przecież lud powinien się cieszyć, że w ogóle coś jest!
Jasne..........
Może i pociągi się spóźniają - > patrzcie na stan torów i samych pociągów
Może i bilety drożeją - > nie aż tak drastycznie. No dobra, cena biletu normalnego na trasie Toruń - Łódź Kaliska poszybowała o te 2,70 zeta, ale jeszcze się da przeżyć (IR/osobowy). A ile trzeba zapłacić w wypadku autobusu? Więcej. Mnie przyśpieszony autobus z Włocławka do Łodzi kosztował 18, 20 zł, podczas gdy osobówka kosztuje 10,63 zł (tak, tak, legitka kiedyś wróci na uczelnię, ale kiedyś :) ).
Może i jest bałagan.
Ale ktoś za to odpowiada, nie?
W każdym razie ja będę trzymać kciuki za PKP.
Bo kolej to przyszłość. Katastrofy kolejowe zdarzają się raz na pewien czas.
A jak często zdarzają się wypadki drogowe?
Autobusów?
A tu mamy kierującego pojazdem i tu. A w wypadku pociągów sprawa jest gorsza, bo raz, że pojazd więcej waży. To i ludzi więcej niż w takim autokarze, busie, czy zwykłym autku.
Jak się komuś nie podoba PKP to niech nie jeździ.
Ja liczę, że pewnego dnia wszędzie będą jeździły nowe pociagi, niskopodłogowe...
I że od Kutna do Łodzi będzie się normalnie jeździć. I nie trzeba będzie robić mijanek z racji jednego toru na pewnych odcinkach.
.....................................................................................................................................................................
MEN zadecydowało, że wakacje rozpoczną się o tydzień dłużej.
Hahahahahahahaha.
Już widzę, te tłumy dzieciaków zmierzających na lekcje w czerwcu.
Rozumiem jeszcze gdy chodzi o 6 - 9 latki, bo co tu dzieciakowi wymyślić?
Jaką opiekę?
Co innego 13- 17 latek.
Pryśnie do galerii, nad jeziorko, do kolegi na "soczek".
Raczej nie będzie łaził po szkole.
No chyba, że z ocenami nauczyciele by się mogli wyrobić do końca maja (ahahahahaha).
A potem byłby cały miesiąc na naukę życia dla dzieci.
Tzn. spacery, rajdy, wycieczki do muzeów, wycieczki do innych miast.
Codziennie coś.
Sprawdzenie orientacji w terenie, znajomości roślinek -> co aktywniejsi w sensie pozytywnym mogli by zostać nagrodzeni podwyżką oceny o stopień. Zwłaszcza z zachowania.
Wyjazdy do filharmonii, wyjścia do teatru i kina. Wycieczki po Polsce.
Taki dłuższy rok szkolny to ja rozumiem.
Aha! MEN zadecydowałom, że w miastach w których odbędzie się Euro2012 można będzie zawiesić zajęcia gdy zaistnieje możliwość niekompletnego zapełnienia ławek szkolnych.
Ehm. Gdyby pomysły dot. Nauki życia by nie przeszły to zaległe zajęcia lekcyjne POWINNY zostać odrobione w przód gdyż "dzieci Euro 2012" nie mogą być lepiej traktowane od pozostałych.
wtorek, 5 lipca 2011
Dziecko to skarb niedoceniony
Jeszcze ta tematyka mnie nie dotyczy. Wiadomo praca, studia. Trzeba to najpierw osiągnąć by zapewnić dziecku byt materialny.
Fajnie, tylko dziecko potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, troski, stabilizacji.
To, że niektórzy rodzice nie potrafią mu zapewnić stabilizacji nie jest winą dziecka. A niestety ono zostaje zawsze skrzywdzone.
Zwłaszcza gdy ludzie się rozwodzą jest ono narażone na stres oraz wykorzystanie ze strony któregoś z rodziców.
Jak dla mnie sytuacja w której jeden rodzic odbiera drugiemu dziecko "za pomocą" policjantów i kuratora jest dowodem na to, że dziecko jest dla niego NIEWAŻNE.
Że to Dobro, które można wywalczyć.
Przedmiot.
Zabawka.
Nie mające mózgu i mające się dostosować do sytuacji.
W takim razie po co mieć dziecko?
Skoro nie traktuje się go poważnie?
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9895408,Mamuniu_ratuj__Policjanci_przed_7_rano__wyciagneli.html
Czy ojciec dziecka, który dziś zabrał potomka od matki w sposób karygodny będzie szanowany przez to dziecko?
Nie zdaje sobie sprawy, że je skrzywdził?
Na miejscu sądu zawiesiłabym obojgu prawa rodzicielskie.
Bo możliwe, że matka też nie jest bez winy.
Tak samo się dzieje z dziećmi zabieranymi od rodziców bo są za biedni.
Co z tego, że dzieci są czują się dobrze w rodzinnym domu.
Co z tego, że ma kochających rodziców, choć biednych materialnie.
Przecież TO TYLKO DZIECKO.
Zapomni - Guzik prawda, nie zapomni. Będzie nosiło w sobie żal. I ból.
TO AŻ DZIECKO!
Jak my się chcemy rozwijać jako kraj skoro co jakiś czas dochodzi do dantejskich scen?
Może lepiej abyśmy jako naród wymarli?
Skoro nie umiemy dbać o Małego Człowieka?
Nie umiemy zapomnieć uraz po to by innemu było lepiej?
Dla dobra i z miłości do bliźniego?
I po co nazywamy się katolickim narodem?
Na to też nie zasługujemy.
Na miano Chrześcijan.
Egoizm, fałsz, nienawiść, wygoda własna.
Oto, co nas cechuje.
I niech nikt się nie burzy, bo taka jest prawda.
Fajnie, tylko dziecko potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, troski, stabilizacji.
To, że niektórzy rodzice nie potrafią mu zapewnić stabilizacji nie jest winą dziecka. A niestety ono zostaje zawsze skrzywdzone.
Zwłaszcza gdy ludzie się rozwodzą jest ono narażone na stres oraz wykorzystanie ze strony któregoś z rodziców.
Jak dla mnie sytuacja w której jeden rodzic odbiera drugiemu dziecko "za pomocą" policjantów i kuratora jest dowodem na to, że dziecko jest dla niego NIEWAŻNE.
Że to Dobro, które można wywalczyć.
Przedmiot.
Zabawka.
Nie mające mózgu i mające się dostosować do sytuacji.
W takim razie po co mieć dziecko?
Skoro nie traktuje się go poważnie?
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9895408,Mamuniu_ratuj__Policjanci_przed_7_rano__wyciagneli.html
Czy ojciec dziecka, który dziś zabrał potomka od matki w sposób karygodny będzie szanowany przez to dziecko?
Nie zdaje sobie sprawy, że je skrzywdził?
Na miejscu sądu zawiesiłabym obojgu prawa rodzicielskie.
Bo możliwe, że matka też nie jest bez winy.
Tak samo się dzieje z dziećmi zabieranymi od rodziców bo są za biedni.
Co z tego, że dzieci są czują się dobrze w rodzinnym domu.
Co z tego, że ma kochających rodziców, choć biednych materialnie.
Przecież TO TYLKO DZIECKO.
Zapomni - Guzik prawda, nie zapomni. Będzie nosiło w sobie żal. I ból.
TO AŻ DZIECKO!
Jak my się chcemy rozwijać jako kraj skoro co jakiś czas dochodzi do dantejskich scen?
Może lepiej abyśmy jako naród wymarli?
Skoro nie umiemy dbać o Małego Człowieka?
Nie umiemy zapomnieć uraz po to by innemu było lepiej?
Dla dobra i z miłości do bliźniego?
I po co nazywamy się katolickim narodem?
Na to też nie zasługujemy.
Na miano Chrześcijan.
Egoizm, fałsz, nienawiść, wygoda własna.
Oto, co nas cechuje.
I niech nikt się nie burzy, bo taka jest prawda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)