niedziela, 4 grudnia 2011

Wypadeczek na torowisku i szukanie winnych

W mieście X zdarzył się wypadek komunikacyjny. Bo to jeden?
A jednak na forum zawrzało.
W tramwaj wpakowało się autko.
Bywa.
A jednak to motorniczy jest tym złym.
Motorniczy to tylko człowiek.
Wykonujący stresującą pracę.
W końcu odpowiada za życie ludzkie i za pojazd, którym to życie przewozi.
Akurat tu nie było ludzi.
A w dodatku tramwaj nie miał pierwszeństwa.
I co z tego?
Jak już wyjechał z przystanku 1 w kierunku kolejnego to mógł go szanowny kierowca puścić. Co korona mu by z głowy spadła? Jakby poczekał??
Tym bardziej, że pasażerowie skończyli jak skończyli?
Z obrażeniami?
Dość poważnymi?
Lub też mniej?
Myślicie, że kogo opieprzą?
Kierowcę.

sobota, 3 grudnia 2011

Sponsoring studencki

Nic mnie tak nie drażni jak publikacje mediów uogólniające wszystkie studentki jako panny lekkich obyczajów. To tak jakby uznali wszystkich posłów za złodziei, chamów (mimo wykształcenia) i egoistów [uwaga! zdarzają się jeszcze idealiści niezależnie od partii, ale i oni przechodzą transformacje w zgorzkaniałych cwanych cyników].

Jesteśmy ludźmi wolnymi?
Tak.
Skoro laski chcą mieć takie źródło dochodu to proszę bardzo.
Ich własny wybór!!
A może nie ich?
Może zapatrzyły się na model kobiety ubranej w najlepsze ciuchy lansowany przez media?
Kto tu jest hipokrytą??
Jeśli nie pokaże się młodzieży przykładu przez duże "P" to będzie ona popełniać takie same błędy jak otoczenie.

Więc o co ten krzyk???

czwartek, 1 grudnia 2011

Kłótnia w ratuszu, podwyżki itp

Heh. Nastał kryzys. W Europie i reszcie świata.
Bo w Polsce on trwa od 966 r....
A w sumie to zaczął on się od wieku XIX i tak sobie trwa do czasów obecnych.
Jego nasilenie mamy od jakichś 22 lat.
Aczkolwiek ostatnie 10 lat przypomina dowcip "operacja się udała pacjent zmarł".
Nam jednak nie jest do śmiechu.

Podwyżki.
Skopanie edukacji - jedynej rzeczy z jakiej mogliśmy być dumni w świecie.....(z naciskiem na lata 2007-2011). 

A do tego protesty warszawskich taksówkarzy.
Nie rozumiem o co oni się kłócą z urzędem.
Jak chcą podwyżek to niech je wprowadzą.
A mogli je zrobić nawet 10 lat temu.

Podwyżka do 10 zł???
Mhm...MPK zarobi :)
Bo ludzie, którzy rzadko korzystali z usług taksówkarzy zrezygnują z tego środka transportu na korzyść MZK Warszawa.
A przynajmniej logika na to wskazuje.
10 zł to niecały bilet normalny całodobowy (choć i tak pewnie większość korzysta z biletów okresowych)
A może chcą wyższych standardów?
W końcu to stolica/???
Mhm.

Zawsze się śmiałam z dziennikarzy podniecających się rankingami typu "Najdroższe Miasta/Stolice świata". Zwłaszcza ich ubolewanie, że Warszawa jest tania  powalała mnie na łopatki.
Jesteśmy biednym państwem.
Powiedzmy szczerze: Zaściankiem....
Naszym głównym zadaniem jest siedzieć cicho, słuchać PE i Greenpeacu/WWF oraz zapobiegać zalewowi "EUROPY" przez bratnie dusze ze Wschodu.

Także lamenty nad "taniością" stolicy powinny przeistoczyć się w inne.
Lamenty nad drożyzną w stolicy.
Ot co.


NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN, CO NIC NIE ROBI LUB MAŁO ROBI.

niedziela, 20 listopada 2011

Edukacja? Nie ogarniam...

Przez ostatnie 12 lat oświata polska była torturowana na wiele razy.
Jednakże ostatnie 4 lata była najgorzej doświadczana...
I przez następne 4 lata będzie powtórka z rozrywki.
Skończyłam liceum kiedyś tam...
Obecnie nie ogarniam systemów nauki przedmiotów w ogólniakach.

Dla ścisłowców ma być historia i społeczeństwo - czyli przedmiot z SP (tak to się chyba nazywało)
Dla humanistów ma być przyroda - vide SP.

I tylko moje pytania: kiedy przywrócą egzaminy na studia???
Jeszcze trochę i uczelnie pomimo niżu zaczną się bronić przed kolejnymi ofiarami "Reform Edukacji"
Co znów podzieli młodzież na lepszą i gorszą....

A winnych jak nie było, tak nie ma....
Tylko cierpienie dzieci nikogo nie obejdzie...
Taki kraj...

I mówi się, że to RG był najgorszym ministrem edukacji.
A ja się nie zgodzę!
Może i miał wpadkę z Henrykiem Sienkiewiczem.

Jednak pomagał studentom jak umiał.
I co najważniejsze: NIC NIE SPIEPRZYŁ
W przeciwieństwie do swoich poprzedników i następców.
No jeszcze KŁ za wiele nie napsuła.
Reszta?
Reszta jest milczeniem.
I wstydem.

Ah, i idea mundurków.
Idea piękna.
Nie widać aż tak różnic w majątku lub jego braku (co najwyżej wychodzi że któraś z dziewcząt nie ma zeszytu z Hannah Montanna - czy co tam dzieci teraz lubią)
Bo w sumie jak patrzę na niektóre gimnazjalistki i licealistki to się zastanawiam, czy ONE na pewno idą do szkoły...
Ale nie wolno oceniać ludzi po pozorach...
Tylko często ubiór łączy się z zachowaniem. Farba na włosach, 5 ton tapety i śmiech z byle czego...
Niekiedy woń pierwszych papierosów...

sobota, 19 listopada 2011

I ostatnie...KLAPS

W czasach gdy mówi się o przemocy wobec dzieci ze strony dorosłych i dzieci wobec dzieci można dojść do wniosku, że KLAPS to też znęcanie się.

Jako małe dziecko (osławiony bunt dwulatka) byłam niesforna więc czasem trzeba było zastosować metodę "przełożenie przez kolano i klepnięcie lekko w pośladki". I pomagało :)

Suka karci szczenięta przez klapsa.
Kotka czy lwica gryzie delikatnie delikwenta lub też wymierza klapsa swojemu potomstwu gdy te zachowują się źle.


Więc dlaczego człowiek, który klepnie dwuletnie dziecko jest uważany za przestępcę w Skandynawii?
Ba! Nawet tu poparcie spada do klapsa.

Ja nie mówię o patologiach typu: alkohol, wizje narkotyczne gdzie rodzice (poprawka: dawcy życia) się nie hamują tylko leją ile wlezie aż takie dziecko to jeden wielki krwiak.
Ja mówię o lekkim napomnieniu.
Ile razy będziesz tłumaczyła(-ył) swojemu potomkowi "nie wkładaj rączek do kontaktu" (zapobiegliwi powiedzą: a dlaczego nie zabezpieczysz kontaktów? teraz tak można! - moja reakcja: nie wszystko da się zaplanować).


I co mamy czekać aż dzieciaka kopnie prąd??
Dwulatek nie zawsze zrozumie....A czasem nie chce zrozumieć.
One (dzieci) są inteligentne, ale nie mają rozwiniętego myślenia "przyczynowo - skutkowego"



Nasi rodzice, dziadkowie wspominają klapsy dawane w szkole.
Że dziecko wolało się nie przyznawać rodzicowi, że dostało bo by poprawili "akt wychowawczy'.
I co? Żyją.
A dlaczego wspominają o tym?
W kontekście coraz bardziej rozwydrzonej młodzieży, która nie słucha nauczyciela, umila życie rówieśnikom i mlodszym, słabszym jednostkom, nie uczy się, nie odrabia prac domowych. Jednym słowem czasem trzeba przypomnieć dziecku kto tu jest "szefem".

KLAPS - niekoniecznie
BICIE - nigdy!!!