Odkąd pamiętam rodzice zaciągali Mnie do przychodni min. po to bym otrzymała szczepionkę.
Niezależnie od tego, jak bardzo byli zajęci w pracy starali się przestrzegać mojego kalendarza szczepień. (to do rodziców, którzy czasem się tłumaczą, że nie mogli zabrać dziecka na szczepienie bo zajęci byli w pracy).
A i ja sama zaczęłam pilnować kalendarza szczepień...
Czasem aż nazbyt...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Mniejsza jednak o to.
Dwa lata temu wraz z nadejściem epidemii (strachu raczej) świńskiej grypy zaczęto wywierać na mnie presję by się zaszczepić.
A ja powiedziałam twarde polskie NIE!
I nie żałuję.
Fakt, że MZ pomogła mi wytrwać w tym postanowieniu - zdrowe podejście do problemu. (idealizm)
No i kochana dziura budżetowa też uniemożliwiły zakup placebo (w najlepszym wypadku) przez mój kraj. (kraj).
Pominę milczeniem fakt, że niektórzy po zażyciu tej szczepionki szybciej przenosili się na Łono Abrahama niż gdyby spotkali wirusa świńśgkiej grypy na swojej drodze i przegraliby ten level i ostatnie życie (jak powiedziałby informatyk).
A ostatnio GIS doniósł, że coraz więcej dzieci choruje na gruźlicę.
To o co był Pasteur?
To po co ta cała higiena?
Skoro rodzice nie zabezpieczają dzieci przed gruźlicą?
I to nie tylko swoich dzieci, ale też cudzych.
W końcu dekalog mówi: NIE ZABIJAJ.
A 99,9 procent tego kraju (jak podają ehm media) to poniekąd katolicy przestrzegający raczej dekalogu. A zatem?
Skoro wierzymy, łazimy do kościoła to czemu nie szczepimy dzieci?
Na to, co się da?
Lekarze też pewnie mają jakąś winę, bo za mało propagują szczepienia.
Za mało mówi się o składach szczepionek.
Faktycznie jakieś wtopy z rtęcią też mogły być.
Tylko z rtęcią spotykamy się w domu (kretyńskie unijne świetlówki, dzięki żyję na Thomasie Eddisonie).
Albo u dentysty w postaci plomb.
Tu też spoczywa obowiązek etycznego programowania szczepionek.
Od projekcji syntezy przez wrzucenie produktu na rynek a skończywszy na podaniu dziecku/dużemu pacjentowi.
Możnaby stworzyć dobrowolny komitet społeczny złożony z ekspertów (chemików/technologów chemików/innych naukowców) powinien kontrolować co którąś szczepionkę by sprawdzić czy nie wystąpią u pacjenta (zwłaszcza małego!) reakcje niepożądane.
Bo jakby nie patrzeć wielu rodziców nie szczepi swych maluchów z uwagi na niebezpieczeństwo wystąpienia autyzmu. Coś w tym musi być...
Kiedyś pewna znajoma dziewczyna powiedziała mi, że WSZELKIE produkty dla dzieci przechodzą rygorystyczne testy (próbowała podważyć moje zdanie, że w ogóle nie zwraca się na to, co się wrzuca do pokarmów dla niemowląt np mięso mielone w którymś z przetworów firmy X).
Nie chciałam biedaczki ściągać na ziemię (potencjalna technolog żywności).
Nie dałoby się tak naprawdę.
Idealistka.........
Biorąc pod uwagę różne wpadki w żywności dla dzieci mogę mieć niemal pewność, że w przypadku szczepionek sprawa ma się podobnie.
Dlatego kontrola przede wszystkim. Szczepić i kontrolować.
niedziela, 4 września 2011
środa, 31 sierpnia 2011
Magiel cz2
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/warszawiacy-postanowili-oszukac-podwyzke-biletow,1,4834785,region-wiadomosc.html
Nie wiem czy udało im się oszukać ZTM. A co zrobią gdy im się ten bilet skończy, albo kanar się przyczepi (bo ZTM mu każe?). Akcja "podaj bilet brzmi interesująco". Zwykły godzinny lub dwugodzinny bilet może być użyty przez 2-3 osoby (zależy od trasy). Co oznacza, że ZTM w końcu obudzi się ze znacznym spadkiem dochodu....
..........................................................................................................................................................
Strajku na kolei póki co nie będzie. Jeśli już ktoś ma strajkować niech strajkują ci, którzy prowadzą pociągi dla VIP-ów. A niech pocierpią jak plebs którym gardzą.
Nie wyobrażam sobie jakichś niemieckich pociągów z niemieckim szyldem na POLSKICH torach. I nie przez wzgląd na wojnę. To jest Polska i mają tu być Polskie Koleje. A nie obce przedsiębiorstwa.
Bo prywatyzacja w ogóle nam nie wychodzi.
Prywatny inwestor ma gdzieś głos ludu.
Przecież lud powinien się cieszyć, że w ogóle coś jest!
Jasne..........
Może i pociągi się spóźniają - > patrzcie na stan torów i samych pociągów
Może i bilety drożeją - > nie aż tak drastycznie. No dobra, cena biletu normalnego na trasie Toruń - Łódź Kaliska poszybowała o te 2,70 zeta, ale jeszcze się da przeżyć (IR/osobowy). A ile trzeba zapłacić w wypadku autobusu? Więcej. Mnie przyśpieszony autobus z Włocławka do Łodzi kosztował 18, 20 zł, podczas gdy osobówka kosztuje 10,63 zł (tak, tak, legitka kiedyś wróci na uczelnię, ale kiedyś :) ).
Może i jest bałagan.
Ale ktoś za to odpowiada, nie?
W każdym razie ja będę trzymać kciuki za PKP.
Bo kolej to przyszłość. Katastrofy kolejowe zdarzają się raz na pewien czas.
A jak często zdarzają się wypadki drogowe?
Autobusów?
A tu mamy kierującego pojazdem i tu. A w wypadku pociągów sprawa jest gorsza, bo raz, że pojazd więcej waży. To i ludzi więcej niż w takim autokarze, busie, czy zwykłym autku.
Jak się komuś nie podoba PKP to niech nie jeździ.
Ja liczę, że pewnego dnia wszędzie będą jeździły nowe pociagi, niskopodłogowe...
I że od Kutna do Łodzi będzie się normalnie jeździć. I nie trzeba będzie robić mijanek z racji jednego toru na pewnych odcinkach.
.....................................................................................................................................................................
MEN zadecydowało, że wakacje rozpoczną się o tydzień dłużej.
Hahahahahahahaha.
Już widzę, te tłumy dzieciaków zmierzających na lekcje w czerwcu.
Rozumiem jeszcze gdy chodzi o 6 - 9 latki, bo co tu dzieciakowi wymyślić?
Jaką opiekę?
Co innego 13- 17 latek.
Pryśnie do galerii, nad jeziorko, do kolegi na "soczek".
Raczej nie będzie łaził po szkole.
No chyba, że z ocenami nauczyciele by się mogli wyrobić do końca maja (ahahahahaha).
A potem byłby cały miesiąc na naukę życia dla dzieci.
Tzn. spacery, rajdy, wycieczki do muzeów, wycieczki do innych miast.
Codziennie coś.
Sprawdzenie orientacji w terenie, znajomości roślinek -> co aktywniejsi w sensie pozytywnym mogli by zostać nagrodzeni podwyżką oceny o stopień. Zwłaszcza z zachowania.
Wyjazdy do filharmonii, wyjścia do teatru i kina. Wycieczki po Polsce.
Taki dłuższy rok szkolny to ja rozumiem.
Aha! MEN zadecydowałom, że w miastach w których odbędzie się Euro2012 można będzie zawiesić zajęcia gdy zaistnieje możliwość niekompletnego zapełnienia ławek szkolnych.
Ehm. Gdyby pomysły dot. Nauki życia by nie przeszły to zaległe zajęcia lekcyjne POWINNY zostać odrobione w przód gdyż "dzieci Euro 2012" nie mogą być lepiej traktowane od pozostałych.
Nie wiem czy udało im się oszukać ZTM. A co zrobią gdy im się ten bilet skończy, albo kanar się przyczepi (bo ZTM mu każe?). Akcja "podaj bilet brzmi interesująco". Zwykły godzinny lub dwugodzinny bilet może być użyty przez 2-3 osoby (zależy od trasy). Co oznacza, że ZTM w końcu obudzi się ze znacznym spadkiem dochodu....
..........................................................................................................................................................
Strajku na kolei póki co nie będzie. Jeśli już ktoś ma strajkować niech strajkują ci, którzy prowadzą pociągi dla VIP-ów. A niech pocierpią jak plebs którym gardzą.
Nie wyobrażam sobie jakichś niemieckich pociągów z niemieckim szyldem na POLSKICH torach. I nie przez wzgląd na wojnę. To jest Polska i mają tu być Polskie Koleje. A nie obce przedsiębiorstwa.
Bo prywatyzacja w ogóle nam nie wychodzi.
Prywatny inwestor ma gdzieś głos ludu.
Przecież lud powinien się cieszyć, że w ogóle coś jest!
Jasne..........
Może i pociągi się spóźniają - > patrzcie na stan torów i samych pociągów
Może i bilety drożeją - > nie aż tak drastycznie. No dobra, cena biletu normalnego na trasie Toruń - Łódź Kaliska poszybowała o te 2,70 zeta, ale jeszcze się da przeżyć (IR/osobowy). A ile trzeba zapłacić w wypadku autobusu? Więcej. Mnie przyśpieszony autobus z Włocławka do Łodzi kosztował 18, 20 zł, podczas gdy osobówka kosztuje 10,63 zł (tak, tak, legitka kiedyś wróci na uczelnię, ale kiedyś :) ).
Może i jest bałagan.
Ale ktoś za to odpowiada, nie?
W każdym razie ja będę trzymać kciuki za PKP.
Bo kolej to przyszłość. Katastrofy kolejowe zdarzają się raz na pewien czas.
A jak często zdarzają się wypadki drogowe?
Autobusów?
A tu mamy kierującego pojazdem i tu. A w wypadku pociągów sprawa jest gorsza, bo raz, że pojazd więcej waży. To i ludzi więcej niż w takim autokarze, busie, czy zwykłym autku.
Jak się komuś nie podoba PKP to niech nie jeździ.
Ja liczę, że pewnego dnia wszędzie będą jeździły nowe pociagi, niskopodłogowe...
I że od Kutna do Łodzi będzie się normalnie jeździć. I nie trzeba będzie robić mijanek z racji jednego toru na pewnych odcinkach.
.....................................................................................................................................................................
MEN zadecydowało, że wakacje rozpoczną się o tydzień dłużej.
Hahahahahahahaha.
Już widzę, te tłumy dzieciaków zmierzających na lekcje w czerwcu.
Rozumiem jeszcze gdy chodzi o 6 - 9 latki, bo co tu dzieciakowi wymyślić?
Jaką opiekę?
Co innego 13- 17 latek.
Pryśnie do galerii, nad jeziorko, do kolegi na "soczek".
Raczej nie będzie łaził po szkole.
No chyba, że z ocenami nauczyciele by się mogli wyrobić do końca maja (ahahahahaha).
A potem byłby cały miesiąc na naukę życia dla dzieci.
Tzn. spacery, rajdy, wycieczki do muzeów, wycieczki do innych miast.
Codziennie coś.
Sprawdzenie orientacji w terenie, znajomości roślinek -> co aktywniejsi w sensie pozytywnym mogli by zostać nagrodzeni podwyżką oceny o stopień. Zwłaszcza z zachowania.
Wyjazdy do filharmonii, wyjścia do teatru i kina. Wycieczki po Polsce.
Taki dłuższy rok szkolny to ja rozumiem.
Aha! MEN zadecydowałom, że w miastach w których odbędzie się Euro2012 można będzie zawiesić zajęcia gdy zaistnieje możliwość niekompletnego zapełnienia ławek szkolnych.
Ehm. Gdyby pomysły dot. Nauki życia by nie przeszły to zaległe zajęcia lekcyjne POWINNY zostać odrobione w przód gdyż "dzieci Euro 2012" nie mogą być lepiej traktowane od pozostałych.
wtorek, 5 lipca 2011
Dziecko to skarb niedoceniony
Jeszcze ta tematyka mnie nie dotyczy. Wiadomo praca, studia. Trzeba to najpierw osiągnąć by zapewnić dziecku byt materialny.
Fajnie, tylko dziecko potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, troski, stabilizacji.
To, że niektórzy rodzice nie potrafią mu zapewnić stabilizacji nie jest winą dziecka. A niestety ono zostaje zawsze skrzywdzone.
Zwłaszcza gdy ludzie się rozwodzą jest ono narażone na stres oraz wykorzystanie ze strony któregoś z rodziców.
Jak dla mnie sytuacja w której jeden rodzic odbiera drugiemu dziecko "za pomocą" policjantów i kuratora jest dowodem na to, że dziecko jest dla niego NIEWAŻNE.
Że to Dobro, które można wywalczyć.
Przedmiot.
Zabawka.
Nie mające mózgu i mające się dostosować do sytuacji.
W takim razie po co mieć dziecko?
Skoro nie traktuje się go poważnie?
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9895408,Mamuniu_ratuj__Policjanci_przed_7_rano__wyciagneli.html
Czy ojciec dziecka, który dziś zabrał potomka od matki w sposób karygodny będzie szanowany przez to dziecko?
Nie zdaje sobie sprawy, że je skrzywdził?
Na miejscu sądu zawiesiłabym obojgu prawa rodzicielskie.
Bo możliwe, że matka też nie jest bez winy.
Tak samo się dzieje z dziećmi zabieranymi od rodziców bo są za biedni.
Co z tego, że dzieci są czują się dobrze w rodzinnym domu.
Co z tego, że ma kochających rodziców, choć biednych materialnie.
Przecież TO TYLKO DZIECKO.
Zapomni - Guzik prawda, nie zapomni. Będzie nosiło w sobie żal. I ból.
TO AŻ DZIECKO!
Jak my się chcemy rozwijać jako kraj skoro co jakiś czas dochodzi do dantejskich scen?
Może lepiej abyśmy jako naród wymarli?
Skoro nie umiemy dbać o Małego Człowieka?
Nie umiemy zapomnieć uraz po to by innemu było lepiej?
Dla dobra i z miłości do bliźniego?
I po co nazywamy się katolickim narodem?
Na to też nie zasługujemy.
Na miano Chrześcijan.
Egoizm, fałsz, nienawiść, wygoda własna.
Oto, co nas cechuje.
I niech nikt się nie burzy, bo taka jest prawda.
Fajnie, tylko dziecko potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, troski, stabilizacji.
To, że niektórzy rodzice nie potrafią mu zapewnić stabilizacji nie jest winą dziecka. A niestety ono zostaje zawsze skrzywdzone.
Zwłaszcza gdy ludzie się rozwodzą jest ono narażone na stres oraz wykorzystanie ze strony któregoś z rodziców.
Jak dla mnie sytuacja w której jeden rodzic odbiera drugiemu dziecko "za pomocą" policjantów i kuratora jest dowodem na to, że dziecko jest dla niego NIEWAŻNE.
Że to Dobro, które można wywalczyć.
Przedmiot.
Zabawka.
Nie mające mózgu i mające się dostosować do sytuacji.
W takim razie po co mieć dziecko?
Skoro nie traktuje się go poważnie?
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9895408,Mamuniu_ratuj__Policjanci_przed_7_rano__wyciagneli.html
Czy ojciec dziecka, który dziś zabrał potomka od matki w sposób karygodny będzie szanowany przez to dziecko?
Nie zdaje sobie sprawy, że je skrzywdził?
Na miejscu sądu zawiesiłabym obojgu prawa rodzicielskie.
Bo możliwe, że matka też nie jest bez winy.
Tak samo się dzieje z dziećmi zabieranymi od rodziców bo są za biedni.
Co z tego, że dzieci są czują się dobrze w rodzinnym domu.
Co z tego, że ma kochających rodziców, choć biednych materialnie.
Przecież TO TYLKO DZIECKO.
Zapomni - Guzik prawda, nie zapomni. Będzie nosiło w sobie żal. I ból.
TO AŻ DZIECKO!
Jak my się chcemy rozwijać jako kraj skoro co jakiś czas dochodzi do dantejskich scen?
Może lepiej abyśmy jako naród wymarli?
Skoro nie umiemy dbać o Małego Człowieka?
Nie umiemy zapomnieć uraz po to by innemu było lepiej?
Dla dobra i z miłości do bliźniego?
I po co nazywamy się katolickim narodem?
Na to też nie zasługujemy.
Na miano Chrześcijan.
Egoizm, fałsz, nienawiść, wygoda własna.
Oto, co nas cechuje.
I niech nikt się nie burzy, bo taka jest prawda.
poniedziałek, 4 lipca 2011
Kochajmy tramwaje!!!
Przez większość lat mojego i tak krótkiego życia podróżowałam najczęściej autobusami tudzież autokarami. Nieraz ktoś mnie podwoził swym autkiem.
Gdy miałam jechać pociągiem to było to dla mnie święto.
W końcu pociąg = wydatek.
Może kiedyś.
Teraz przejazd 2 h do domu w jedną stornę kosztuje mnie 11 zł.
Pociągiem.
Odkąd mieszkam w Pięknym Mieście* przyzwyczaiłam się do tramwajów.
I co z tego, że nieraz śmierdzi w nich menelem, że w zimie człowiek marznie jakby nadal był poza środkiem transportu, że motorniczy nieraz "szarpie" (dzisiejsza jazda "15 stką" z godziny 7.30 nie należała do najprzyjemniejszych).
I co z tego, że nieraz są awarie, stłuczki, zaniki napięcia.
TRAMWAJE SĄ COOL.
Walczmy o Nie!!!
Zwłaszcza w Pięknym Mieście!
*domyślacie się, jakie to miasto? Jak nie to trudno, może kiedyś do tego dojdziecie?
Gdy miałam jechać pociągiem to było to dla mnie święto.
W końcu pociąg = wydatek.
Może kiedyś.
Teraz przejazd 2 h do domu w jedną stornę kosztuje mnie 11 zł.
Pociągiem.
Odkąd mieszkam w Pięknym Mieście* przyzwyczaiłam się do tramwajów.
I co z tego, że nieraz śmierdzi w nich menelem, że w zimie człowiek marznie jakby nadal był poza środkiem transportu, że motorniczy nieraz "szarpie" (dzisiejsza jazda "15 stką" z godziny 7.30 nie należała do najprzyjemniejszych).
I co z tego, że nieraz są awarie, stłuczki, zaniki napięcia.
TRAMWAJE SĄ COOL.
Walczmy o Nie!!!
Zwłaszcza w Pięknym Mieście!
*domyślacie się, jakie to miasto? Jak nie to trudno, może kiedyś do tego dojdziecie?
niedziela, 3 lipca 2011
Aborcja
Jestem już w takim wieku, że powinnam pomyśleć o dzieciach.
Nie myślę jednak.
Ten temat jest hen daleko a może i nawet dalej w mej hierarchii problemów i zagadnień.
Niemniej jednak nie rozumiem decydowania za ogół.
Nie popieram aborcji, praktycznie mówiąc to jej nie rozumiem i uważam za dowód porażki dla społeczeństwa. Chociaż jak czytam niektóre wpisy na forach portalowych, to zaczynam być za aborcją....
Taka chwilowa słabość.
Posłowie niech się wezmą za tworzenie prawa, które będzie wspierać rodziny.
Posłowie niech się wezmą za tworzenie prawa, które pomoże dzieciom.
Posłowie niech reanimują polską edukację.
Posłowie niech zaczną robić coś, co jest pożyteczne.
Obecne prawo dotyczące aborcji nie jest dobre, ale i tak już jest surowe.
Interpelacje od ludu do posłów:
Czy weźmiecie odpowiedzialność za dziecko, które urodziło się z poważną wadą?
Czy weźmiecie odpowiedzialność za dziecko urodzone w wyniku gwałtu?
Czy weźmiecie odpowiedzialność za dziecko, które przyszło na świat od razu stając się sierotą bo jego matka umarła na wskutek komplikacji porodowych?
3 x NIE
Tak przynajmniej może się wydawać.
Aborcja jest złem.
Zamiast jednak od razu zakazywać tego procederu to może lepiej ograniczać to zjawisko?
Wspomagając rodziny?
Chociażby NORMALNYM prawodawstwem?
Idąc prosto nie zajdziesz nigdy daleko
Nie myślę jednak.
Ten temat jest hen daleko a może i nawet dalej w mej hierarchii problemów i zagadnień.
Niemniej jednak nie rozumiem decydowania za ogół.
Nie popieram aborcji, praktycznie mówiąc to jej nie rozumiem i uważam za dowód porażki dla społeczeństwa. Chociaż jak czytam niektóre wpisy na forach portalowych, to zaczynam być za aborcją....
Taka chwilowa słabość.
Posłowie niech się wezmą za tworzenie prawa, które będzie wspierać rodziny.
Posłowie niech się wezmą za tworzenie prawa, które pomoże dzieciom.
Posłowie niech reanimują polską edukację.
Posłowie niech zaczną robić coś, co jest pożyteczne.
Obecne prawo dotyczące aborcji nie jest dobre, ale i tak już jest surowe.
Interpelacje od ludu do posłów:
Czy weźmiecie odpowiedzialność za dziecko, które urodziło się z poważną wadą?
Czy weźmiecie odpowiedzialność za dziecko urodzone w wyniku gwałtu?
Czy weźmiecie odpowiedzialność za dziecko, które przyszło na świat od razu stając się sierotą bo jego matka umarła na wskutek komplikacji porodowych?
3 x NIE
Tak przynajmniej może się wydawać.
Aborcja jest złem.
Zamiast jednak od razu zakazywać tego procederu to może lepiej ograniczać to zjawisko?
Wspomagając rodziny?
Chociażby NORMALNYM prawodawstwem?
Idąc prosto nie zajdziesz nigdy daleko
"Mały Książę"
Subskrybuj:
Posty (Atom)