piątek, 27 stycznia 2012

Krótko?

Co nad nami wisi?
Topór?
Też.

Możemy mieć referendum....
Tylko czy ono wejdzie?
To się okaże.

Póki co mamy powtórkę z 2007 roku...........
Rząd JK wtedy wybitnie się ośmieszył i przegiął pałę.
A obecnie rząd TD robi to samo.....

Czy będą Nowe Wybory???
Czy może być gorzej?

Jeśli ktoś osiągnął dno...
totalne
to chyba niżej nie upadnie?

Walczmy o swoje, Rodacy!!!!!!!

środa, 25 stycznia 2012

Usuńmy Hołdysa z Interentu czyli Serialu "Na codzień z ACTĄ" ciąg dalszy...

Gazeta.pl zamieściła notkę dot. krucjatę przeciw Hołdysowi....
Skoro opowiedział się za ACTA to znaczy, że nie szanuje nas.

O komentarzach nie będę pisać. Emocje bywają złymi doradcami, ale doskonale wiem jak to jest być olanym.

A internauci, ex - fani tak się poczuli.

Buduje nam się społeczeństwo obywatelskie?
No oby......
Cierpliwość się kończy....
A wtedy bójcie się....


Tylko czy usuwanie śladu po Hołdysie w ten sposób da rezultat?
W sumie...........TAK.
Nie będzie muzyki gościa.
Filmów z koncertów.
Nie będzie niczego o nim.....
Żadnego piracenia.
Żadnego śladu.......
Yeah.............
Wilk syty i owca cała?
NIE.
Szkielet z wilka i pełna owca :)


W końcu jak ktoś nie istnieje w sieci to już nie żyje.....

A ja tak myślę - jak bardzo się zapętlimy w tę spiralę nienawiści?
Jak długo będziemy błądzić w labiryncie, do którego zapędziła nas buta, krzyk, IV władza (vide: media)
A może czasem warto obudzić się z ręką w sami wiecie czym by zobaczyć jak wiele się straciło??


Ilu artystów poprze ACTA tylu zniknie z internetu. 
Nie będzie ich filmów, muzyki w necie.
Ale nie będzie ich muzyki w domach tych, których olali.

Ironią losu będzie samoukaranie się "piratów"???
NIE. :)
Odetniesz hydrze jeden łeb, a zaraz pojawi się kolejna :)

AMEN

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Rozmowy ze społeczeństwem? Może ACTA pomoże?

Czyżby nagle ktoś wylał na Rząd kubeł zimnej wody? No oby!!!
Czy konsultacje społeczne będą wyglądać wreszcze tak jak powinny?
Okaże się.

Póki co dla mnie "KS" to były:
1. rozmowy z górnikami (od święta)
2. rozmowy z nauczycielami (podwyżki, podwyżki, podwyżki)
3. rozmowy z lekarzami (podwyżki, podwyżki, podwyżki).
4. okazyjne rozmowy z aptekarzami i rolnikami

A RESZTAA?? obija się? czy nie należy do społeczeństwa jak chłopstwo w wieku XVI, XVII i XVIII?
Tylko tak dalej a powtórka z rozrywki z 1795 roku będzie jak znalazł...

niedziela, 22 stycznia 2012

ACTA c.d

No nie mogłam się zalogować na bloga....czyżby już zaczęli?

Anonymus to ostrzeżenie.
To wyrzut sumienia dla obecnych "propagujących demokrację".

Czy demokracją i ustrojem liberalnym jest zaglądanie komuś do łóżka?
Czy demokracją i ustrojem bazującym na wolnościach jest aresztowanie kogoś bo chciał posłuchać muzyki?
Stąd krótka droga do komunizmu i stalinizmu, którym tak gardzicie, drodzy "Demokraci".

Jeśli wprowadzicie ACTA to tylko na waszą niekorzyść.
I nie chodzi mi tylko o polityków.....

Tu raczej chodzi o zysk. Zysk "artystów". A co z tymi, którzy otrzymali dar od siły wyższej? I są prawdziwie utalentowanymi stworzeniami?
ACTA obróci się właśnie przeciw nim!!!
Plastiki mają to gdzieś....
A nie powinny.

1.Na czym polega rynek?
Na wymianie dóbr.


2. Dlaczego cocacola jest obecnie warta mniej niż 100 lat temu?
Bo jest konkurencja.


3. Co to jest konkurencja?
Zaprzeczenie monopolu.


4. Co to jest monopol?
To sytuacja gdy jedna grupa osób uważa, że pozjadała wszystkie rozumy i próbuje wszystkim narzucić swoją wolę.


5. Czy monopol jest groźny?
Tak, zwłaszcza dla gospodarki (i klienta).


6. Czy należy z nim walczyć?
Tak, i to wszelkimi dostępnymi środkami (prawnymi).


7. Dlaczego ludzie nie kupują krążków CD?
Bo często podoba im się jedna tylko piosenka, a marnowanie 6 dych z 1500 zł miesięcznej krwawicy nie jest zbytnio dla nich kuszącą perspektywą. Zwłaszcza gdy refundacja na lek dziecka się skończyła...


8. To co zrobić?
Sprzedawać składanki*, upowszechnić muzykę wszędzie. Sprzedawać pojedyncze piosenki za ceny w granicach normy (dla nabywcy i ehm artysty), więcej koncertów z normalnymi cenami dla przeciętnego Kowalskiego.
Dla chętnych dopłata do abonamentu internetowego/radiowego/telewizyjnego na tzw. kulturę. Można wtedy ściągać do woli albo aż nie skończy się limit. 
No i przede wszystkim obniżyć ceny także filmów w kinie (książki zostawiam na inną okazję).
Za te pieniądze możnaby spokojnie nakręcić parę dobrych filmów.
Co więcej propagowanie muzyki klasycznej w szkołach.


9. Aaaaaaa...czyli gdyby ludzie nie ściągali to polskie (i nie tylko) kino lat zerowych nie byłoby tak denne?
TO bardzo dobre pytanie. W sam raz dla krytyków filmowych.


*składanki tzn. wchodzisz na stronę wskazaną przez ZAIKS. I ściągasz do oporu (limitu). Uprzednie formalności jak zaświadczenie o płaceniu abonamentu RTV już zostały załatwione. Tudzież wystarczyłyby kwity za neta za ostatnie pół roku. Proste???

piątek, 20 stycznia 2012

ACTA, cenzura, Polska, wszystko...........

Od dziś atakują mnie linki z cyklu: Polska może podpisać ACTA. To koniec internetu!!!

Eh.
Przeżyliśmy jako Naród inwazje Rosjan i Niemiec (w czasie zaborów).
Obroniliśmy wtedy kulturę. Potem była powtórka w czasie II Wojny Światowej.
Znów naród ocalał.
Yeah.
Zaczęła się cenzura.
Ale czy na pewno?
Owszem.
Po wybuchu w Czarnobylu nikt nic nie wiedział. Naród był robiony w konia, co skończyło się dla władzy tragicznie, bo została obalona w końcu lat osiemdziesiątych.
Niemniej jednak.
Czy cenzura przez duże "C" istniała?
Rozmowa kontrolowana - słyszał człowiek w aparacie telefonu.
Zatem rozwijano umysł by przekazać drugiej stronie wiadomość tak, by władza nie zorientowała się co w trawie piszczy. A piszczało sporo. Ewentualnie ignorowano wiele rzeczy.
Czy słusznie? - to pytanie dla filozofów. Oni ocenią i rozłożą człowieka na substancje proste.
Komedie polskie, jakie powstały w latach 60,70 i 80 zawyżyły poprzeczkę, której filmy lat "zerowych" nawet nie dotknęły. Niemniej jednak rzeczy, które tam "sprzedawano" przeczą cenzurze. A czy władze pozwoliłby na występy Laskowika i Smolenia, gdyby cenzura była w Polsce? To, co nazywano w Polsce cenzurą to tak naprawdę groteska.
Nie wątpię, że sporo musiano obciąć by wrzucić coś na wizję, ale to był efekt "dbania o obyczaje".

A czy dziś dba sie o obyczaje?
Wątpię.
Wszędzie tylko seks, przemoc, perwersja.
Zero powagi.
W filmie, szkole, dzienniku TV.
Powszechne schamienie.
I upadek obyczajów.
I nie mówię tylko o Polsce.

Więc co tu chronić?
Interesów korporacji?
Bo "w kupie" siła?
Korporacje wygrają może i bitwę.
Ocenzurują internet.
Brak będzie muzyki.
Filmów.
Ludzie stopniowo zaczną pracować na najniższych obrotach.
Zaniknie kultura (proszę Was! Obecnie szkoły nie propagują kultury, tylko robią masową produkcję jednostek nie do końca mogących odnaleźć się w dzisiejszym świecie.......)

I w sumie to będzie ich koniec..................
Człowiek mając do wyboru...kupno pod "presją" krążka CD (który po 10 latach będzie mniej funkcjonalny niż za przeproszeniem stara makulatura) a kupnem chleba/ubrania/podręcznika wybierze kupno chleba/ubrania czy podręcznika dla dziecka.

Tym samym wszelkie wytwórnie wykopią sobie grób.

Nim rządzący się na coś zdecydują powinni skonsultować się z tymi, którzy ich wybrali.
Bo skończą jak tyrani z rewolucji arabskiej.

Lud śpi jak ta Królewna Śnieżka po zakrztuszeniu się jabłkiem....
Ale i on dostanie swojego księcia...................