Powinien:
- mówić prawdę
- być obiektywny
- szanować rozmówcę (czyt. w swoim programie nie pokazywać jaki jest ważny i nie wpieprzać się rozmówcy w zdanie)
- szanować po prostu drugiego człowieka
- propagować CZYSTOŚĆ MOWY POLSKIEJ
Czego nie powinien:
- unosić się emocjami pomimo predyspozycji hormonalno-płciowych
- sprzedawać byle faktów
- kreować rzeczywistości
- dzielić się swoimi opiniami w programach INFORMACYJNYCH. Sama nazwa mówi: program informacyjny
- używać słów uważanych w towarzystwie za wysoce nieprzyzwoite
- deprecjonować jednej grupy wobec drugiej
czwartek, 16 lutego 2012
niedziela, 12 lutego 2012
O szkolnictwie...tym razem katolickim
Moja edukacja dzieli się na etapy:
1. Przedszkole - najlepsze czasy w życiu człowieka, jedynym zmartwieniemm dziecka jest to, że musi jeść ten kisiel, choć wcale a wcale go nie lubi. No i to leżankowanie w grupie maluchów....Trudno spać gdy człowieka rozpiera energia - 2,3 latek to istny wulkan energii. Jak ma spać "na zawołanie"?
2. Szkoła Podstawowa. Mimo średnich stosunków z rówieśnikami wspominam ten okres jako całkiem fajny, mnóstwo wycieczek. Poszerzanie horyzontów przez wychowawczynie, zarówno przez tą z początkowego jak i drugiego stopnia (drugi stopień to były 3 najpiękniejsze lata w mom życiu).
3. Potem gimnazjum i liceum.........Już nie tak różowo. Może i dobre oceny były, może i były lody na "Dzień Dziecka". Wyjścia do kina (no 3,4 razy). Ale to nie było już "to". I nie dlatego, że czlowiek dorastał. Miał wrażenie, że czegoś mu brakuje....
Szkoła katolicka.
Z czym się kojarzy?
1. Mundurki. - były beznadziejnie uszyte, ze sztucznego materiału, marzłeś w tym w zimie, a w lecie się grzałeś. W dodatku identyczne stroje do wf-u. Jednak gdy minister Roman wprowadził mundurki do szkół nie posiadających "przyzwoitego" odzienia dla uczniów ogarnęła mnie mściwa satysfakcja.
Bo, to co wcześniej mnie irytowało było potem powodem do dumy.
Mimo, średniego kroju mundurka, mimo wad materiału wyglądaliśmy najbardziej poważnie. To mnie nauczyło noszenia strojów wizytowych albowiem mudnurek to: żakiet/marynarka oraz spodnie/spódnice.
W święta dochodziła bluzka z kołnierzem (a dla panów krawat). Inni mieli jakieś T-Shirty albo beznadziejne tuniki.
Moja ukochana SP mnie rozczarowała. Spodziewałam się marynarskich kołnierzy (w końcu szkoła przez nazwę jest powiązana z Morzem). A gdzie!!! Jakieś beznadziejne tuniki...
2. Lekcje religii w nieograniczonym wymiarze. Bez przesady. 6 lat szkoły katolickiej i standardowa ilość lekcji w postaci DWÓCH godzin tygodniowo. Ateiści też chodzili (bo poziom szkoły był czyt. dobry szkoła miała PR). Niemniej jednak nie widziałam nacisków na chodzenie na Msze. Owszem próby "manipulacji" były. Ale wszędzie manipulują człowiekiem. Życie.
No i jak kończyłam szkołę to nagle wszyscy zaczęli mieć dyżury liturgiczne. To było zaskoczenie dla ministrantki....Zawsze marudziłam, że faceci się obijają po to by dopiero przy biskupie świecić.....
Nie akceptowałam tego.
Przestałam już marzyć...O służeniu....
O ile przyzwyczaiłam się do samotni w zakrystii to nagle zaczęło mnie przeszkadzać plątanie się ludzi po maciupkiej salce). No, ale przełknęłam tę pigułkę. Stwierdziłam: nie ma ludzi niezastąpionych....Poradzą sobie beze mnie. I pewnie radzą....
Także nie było przymusu.
Po prostu: przychodząc do szkoły katolickiej akceptujesz jej założenia..bla bla bla...
Ale w sumie "ateiści" często mieli się jak pączki w maśle.
Tolerancja jednak w tej szkole była większa.
To może to nie szkoła katolicka???
No jednak tak.
Dyrektor to ksiądz, mudnurki, kaplica szkolna, liczne msze z delegacjami dzieci tejże szkoły.
Przez wiele lat (i nadal pewnie tak jest) byliśmy solą w oku wielu mieszkańców mojego miasta.
Co robi z ludźmi analfabetyzm historyczny?
Szkoła powstała w czasie I wojny światowej, by nieść kaganek oświaty, by podtrzymywać tradycję walki o POLSKĘ, by podtrzymać tradycje kulturowe, no i ewentualnie chować na wierzących katolików (to już moje zdanie).
Ja wiem, że patriotyzm w tym kraju jest odmieniany przez wszystkie przypadki.
Najczęściej z błędem.
Kogo uwierają szkoły katolickie?
NAS KATOLIKÓW.
Ateistom nic do nich. Tak naprawdę im taka szkoła jest obojętna. Liczą tylko, że w Państwowej szkole będzie rozdział religii od reszty przedmiotów. Nadzieja matką głupich. Dlatego wszystkie szkoły państwowe bez "przymiotnika: katolicki" powinny zastanowić się nad sobą. Czy realizują założenia Konstytucji uchwalonej (sic!) 15 lat temu?
Jeśli za bardzo są blisko hmmm kościoła (nie chodzi mi o topografię) to może zmienią profil? Na Katolicka Szkoła Podstawowa?
I zacznie się realizować "Miłość do Bliźniego" przez duże "B"?
I zacznie się poważnie traktować kwestie miłości wśród nastolatków i jej konsekwencje?
Bo ja mam wrażenie jakbym żyła w jakimś przedsionku.
Między Turcją a Iranem.
Niby wszystko świeckie (Turcja), a miejscami autorytety wszędzie się wcibiają...
Politycy zaprowadzili w Polsce patriarchat.
Chyba więcej wolności kobiety mialy przed rokiem 1989.
To nie III RP tylko 1sza Republika Patriarchatu Na Dawnych Ziemiach Polskich
poniedziałek, 6 lutego 2012
Jesteśmy ludźmi drugiej kategorii
Amerykki nie odkryłam.
Każdy to wie. Zastanawiam się tylko dlaczego. Zarówno my jak i Czesi pochodzimy z jednej rodziny.
Słowiańskiej.
Po angielsku Slave to Słowianin.
Po angielsku slave to niewolnik.
Do czego zmierzam?
Tu mamy Słowian lepszych i słowian gorszych.
Tylko dlaczego to Polacy zawsze mają pod górkę?
I mamy te durne wizy? (założę się, że jak w tym kraju w końcu będzie Normalna Władza to gdy osiągniemy "sukces wizowy" nasi obywatele powiedzą "łaski bez". I nie mówię tu o jakiejś fałszywej dumie. Tylko raczej poczuciu własnej wartości. Ile razy kogoś o coś prosimy i czegoś nie dostajemy? Jesteśmy zmuszeni sami coś zrobić. Rozwijamy się....Aż druga osoba nagle zobaczyła interes w pomocy. A my wtedy mówimy "Nie" lub inne mniej cenzuralne słowo?).
Milka kupiona w Niemczech smakuje inaczej niż ta kupiona w Polsce.
Nie mamy dostępu do najnowszych technologii.
Uważa się nas za złodziei.
I im bardziej o tym myślą "ci" z zachodu.
I dopóki będą trwać w tym marazmie dopóty filmy, czy muzyka będą piracone.
Bo my też chcemy kultury.
Też chcemy Świata.
A tkwimy w przedsionku.
Między PRL (opcja już zgniła) a kapitalizmem.
Zobacz klienta i postaraj się o niego....
A będzie jadł Ci z ręki.
Tylko chcij go dostrzec.
Każdy to wie. Zastanawiam się tylko dlaczego. Zarówno my jak i Czesi pochodzimy z jednej rodziny.
Słowiańskiej.
Po angielsku Slave to Słowianin.
Po angielsku slave to niewolnik.
Do czego zmierzam?
Tu mamy Słowian lepszych i słowian gorszych.
Tylko dlaczego to Polacy zawsze mają pod górkę?
I mamy te durne wizy? (założę się, że jak w tym kraju w końcu będzie Normalna Władza to gdy osiągniemy "sukces wizowy" nasi obywatele powiedzą "łaski bez". I nie mówię tu o jakiejś fałszywej dumie. Tylko raczej poczuciu własnej wartości. Ile razy kogoś o coś prosimy i czegoś nie dostajemy? Jesteśmy zmuszeni sami coś zrobić. Rozwijamy się....Aż druga osoba nagle zobaczyła interes w pomocy. A my wtedy mówimy "Nie" lub inne mniej cenzuralne słowo?).
Milka kupiona w Niemczech smakuje inaczej niż ta kupiona w Polsce.
Nie mamy dostępu do najnowszych technologii.
Uważa się nas za złodziei.
I im bardziej o tym myślą "ci" z zachodu.
I dopóki będą trwać w tym marazmie dopóty filmy, czy muzyka będą piracone.
Bo my też chcemy kultury.
Też chcemy Świata.
A tkwimy w przedsionku.
Między PRL (opcja już zgniła) a kapitalizmem.
Zobacz klienta i postaraj się o niego....
A będzie jadł Ci z ręki.
Tylko chcij go dostrzec.
czwartek, 2 lutego 2012
Słowa rzecznika rządu i inne
Jak pan G. nieraz coś powie to ręce opadają.
Uznał, że styczeń jest zawsze trudny, bo wówczas biorą się za niepopularne ustawy dotyczące każdej grupy społecznej. Czy po prostu społeczeństwa. Rok temu chodziło o raport MAC, teraz o ACTA.
Yhmmmmm, Raport MAC tak naprawdę obnaża niekompetencję (jakbyśmy o niej nie wiedzieli) naszych władz i urzędów. No i pokazuje, że Rosjanie wyślizgują się z całej sprawy "Smoleństk 2010".
Cóż, jedynym błędem Rosjan było to, że nie powiedzieli, że nie chcą kolenjnych wycieczek historyczno-politycznych. Ewentualnie mogli zamknąć pechowe lotnisko dwa dni przed wizytą i zawiadomić o tym władze.
Jednak nie. Za dobrze chcieli a wyszło jak wyszło.
Teraz już mało którego Polaka (nie liczę rodzin ofiar) obchodzi dlaczego zginęła tak duża ilość osób. Dlaczego Rosjanie się migają od wyjaśnień i co się dzieje z panem Klichem.
Ludzie walczą o przetrwanie w Polsce. Jest coraz trudniej o pracę. (i gdzie te statystyki wskazujące na "zaledwie 12-13 procentowe bezrobocie??. Padły, Anonymus je skasował :) ).
Coraz większa drożyzna na stacjach paliwowych, coraz większe niezadowolenie społeczne.
Rząd skonstruował sobie bombę, którą próbuje zdetonować opozycja w postaci PiS, SP, SLD.
Póki co detonacja jeszcze nie nastąpiła, ale to tylko pozory bezpieczeństwa.
Możnaby uznać, że ACTA to była detonacja.
Nie, protesty na okoliczność ACTA to tylko fajerwerki.
Były protesty.
Liczę na kolejne.
Wiem, że jest zimno.
Ba, nawet mróz jest (Dziwne, w styczniu i lutym takie mrozy? Niespodziewane w tym klimacie).
A może to powinno nas mobilizować?
Bo Rosja zakręciła nam kurki z gazem.
Powodem jest ich zima.
To jednak przypomina nam o zależności od tego Państwa jak to mówią analitycy i pijaw...no dziennikarze..c..
No i jeszcze pomęczę ACTA.
To dowód na to, że za długo pozwalaliśmy ludziom rządzić za NAS.
Pora się obudzić i wziąć się za siebie.
Dlaczego rok temu nie protestowano?
Bo dziennikarze dyskretnie przemilczeli ten temat. Woleli mędzić o Smoleńsku. Pokazywać rodziny ofiar, wywyższać je.
Każdego roku ginie w wyniku zaplanowanych działań spora grupa ludzi w tym kraju.
Niewydolność systemu prawnego skazuje zwykłe i normalne rodziny na życie w niepewności, rozpacz, pozostawienie samym sobie.
Sprawy są umarzane.
Ludzie często do dziś nie wiedzą czemu akurat oni.
A gdy ludzie dowiedzieli się o ACTA było już za późno.
Na konkretne działania.
Trochę Anonimus namieszał.
Stety albo i niestety.
Tak się traktuje społeczeństwo?
Jeśli pracownik źle pracuje, lub wcale to szef ma prawo go wywalić.
Przestańmy się nad sobą użalać i cackać z II i IV władzą!!!
Tylko coś zróbmy.
Cokolwiek?
Ja mogę pisać, a w kraju nadal będą nami "rządzili".
Mniejszość będzie pastwiła się nad większością.
Powiem tylko jedno: walczący o WOLNOŚĆ naszego kraju w czasie powstań, wojen, bitew przewracają się w grobie, bo zaprzedajemy swoje prawa innym. Nie zasługujemy by nazywać się potomkami Wielkich Wojów.
Żadnego z tej grupy: Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski, Marszałek Piłsudzki, generałowie i zwykli ludzie z okresu II Wojny Światowej nie jesteśmy godni.
Po co Chopin pisał Mazurki, Nokturny itp?
Po co Mickiewicz, Słowacki wysilali się i pisali odezwy do ludu?
Po co Orzeszkowa poruszała kwestie równouprawnienia kobiet?
Po co nam była charyzma Piłsudzkiego?
Po co walczono za okupacji o Polskę?
Ja nie mówię że ma być Powstanie Styczniowe 2.0 (no teraz bardziej pasuje Rewolucja Lutowa) czy jakaś Arabska Wiosna Ludów.
Ja mówię tylko, że powinniśmy zawalczyć o to co nasze.
Chyba, że chcemy podzielić los Indian.
Uznał, że styczeń jest zawsze trudny, bo wówczas biorą się za niepopularne ustawy dotyczące każdej grupy społecznej. Czy po prostu społeczeństwa. Rok temu chodziło o raport MAC, teraz o ACTA.
Yhmmmmm, Raport MAC tak naprawdę obnaża niekompetencję (jakbyśmy o niej nie wiedzieli) naszych władz i urzędów. No i pokazuje, że Rosjanie wyślizgują się z całej sprawy "Smoleństk 2010".
Cóż, jedynym błędem Rosjan było to, że nie powiedzieli, że nie chcą kolenjnych wycieczek historyczno-politycznych. Ewentualnie mogli zamknąć pechowe lotnisko dwa dni przed wizytą i zawiadomić o tym władze.
Jednak nie. Za dobrze chcieli a wyszło jak wyszło.
Teraz już mało którego Polaka (nie liczę rodzin ofiar) obchodzi dlaczego zginęła tak duża ilość osób. Dlaczego Rosjanie się migają od wyjaśnień i co się dzieje z panem Klichem.
Ludzie walczą o przetrwanie w Polsce. Jest coraz trudniej o pracę. (i gdzie te statystyki wskazujące na "zaledwie 12-13 procentowe bezrobocie??. Padły, Anonymus je skasował :) ).
Coraz większa drożyzna na stacjach paliwowych, coraz większe niezadowolenie społeczne.
Rząd skonstruował sobie bombę, którą próbuje zdetonować opozycja w postaci PiS, SP, SLD.
Póki co detonacja jeszcze nie nastąpiła, ale to tylko pozory bezpieczeństwa.
Możnaby uznać, że ACTA to była detonacja.
Nie, protesty na okoliczność ACTA to tylko fajerwerki.
Były protesty.
Liczę na kolejne.
Wiem, że jest zimno.
Ba, nawet mróz jest (Dziwne, w styczniu i lutym takie mrozy? Niespodziewane w tym klimacie).
A może to powinno nas mobilizować?
Bo Rosja zakręciła nam kurki z gazem.
Powodem jest ich zima.
To jednak przypomina nam o zależności od tego Państwa jak to mówią analitycy i pijaw...no dziennikarze..c..
No i jeszcze pomęczę ACTA.
To dowód na to, że za długo pozwalaliśmy ludziom rządzić za NAS.
Pora się obudzić i wziąć się za siebie.
Dlaczego rok temu nie protestowano?
Bo dziennikarze dyskretnie przemilczeli ten temat. Woleli mędzić o Smoleńsku. Pokazywać rodziny ofiar, wywyższać je.
Każdego roku ginie w wyniku zaplanowanych działań spora grupa ludzi w tym kraju.
Niewydolność systemu prawnego skazuje zwykłe i normalne rodziny na życie w niepewności, rozpacz, pozostawienie samym sobie.
Sprawy są umarzane.
Ludzie często do dziś nie wiedzą czemu akurat oni.
A gdy ludzie dowiedzieli się o ACTA było już za późno.
Na konkretne działania.
Trochę Anonimus namieszał.
Stety albo i niestety.
Tak się traktuje społeczeństwo?
Jeśli pracownik źle pracuje, lub wcale to szef ma prawo go wywalić.
Przestańmy się nad sobą użalać i cackać z II i IV władzą!!!
Tylko coś zróbmy.
Cokolwiek?
Ja mogę pisać, a w kraju nadal będą nami "rządzili".
Mniejszość będzie pastwiła się nad większością.
Powiem tylko jedno: walczący o WOLNOŚĆ naszego kraju w czasie powstań, wojen, bitew przewracają się w grobie, bo zaprzedajemy swoje prawa innym. Nie zasługujemy by nazywać się potomkami Wielkich Wojów.
Żadnego z tej grupy: Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski, Marszałek Piłsudzki, generałowie i zwykli ludzie z okresu II Wojny Światowej nie jesteśmy godni.
Po co Chopin pisał Mazurki, Nokturny itp?
Po co Mickiewicz, Słowacki wysilali się i pisali odezwy do ludu?
Po co Orzeszkowa poruszała kwestie równouprawnienia kobiet?
Po co nam była charyzma Piłsudzkiego?
Po co walczono za okupacji o Polskę?
Ja nie mówię że ma być Powstanie Styczniowe 2.0 (no teraz bardziej pasuje Rewolucja Lutowa) czy jakaś Arabska Wiosna Ludów.
Ja mówię tylko, że powinniśmy zawalczyć o to co nasze.
Chyba, że chcemy podzielić los Indian.
wtorek, 31 stycznia 2012
Education in Poland...died? Or will die? And dangerous parents...
Eh, Perspektywy zamieściły na swojej stronie ostateczny wyrok dla Polskiej edukacji.
http://www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4802&Itemid=106
Czy liceum można nazwac ogólnokształcącym, jeśli na grupę jednych przedmiotów poświęca się niewiele czasu (oficjalnie to profile rozszerzone), a innych w ogóle już się nie uczy? Jak to jest, że 50-60 letni technik czy człowiek po zawodówce wie/kojarzy więcej niż człowiek po maturze i często po studiach?
Normalnie.
A właściwie nienormalnie.
Bo wiedza powinna układać się inaczej....(o doświadczeniu trudno mówić i porównywać).l
Ale nie układa.
Od 20 lat mamy "wolność" w kraju.
Od 2005 rokrocznie zmieniano podstawy programowe.
Dziwię się, że nauczyciele nie zapadli na rozdwojenie/roztrojenie jaźni przez te zmiany.
Może ulegli pokusom swoich związków?
Które jedynie walczyły o kasę?
Dwie grupy społeczne, które mają odzew wśród rzadu to lekarze i nauczyciele.
Ciągle mówią o kasie....
A przepraszam reszta ludzi, którzy nie są lekarzami czy nauczycielami niższego stopnia to co? Coś gorszego? Chyba tak.
Póki co najwięcej stesów przeżywają wykładowcy.
Bo muszą użerać się z idiotami.
A może ofiarami ciągłych zmian w edukacji?
Ofiarami niekompetencji niektórych swoich "kolegów"?
Ostatnio powiedziałam swojej ulubionej pani dr "Jak dla mnie to uczelnie powinny dyktować, czego uczyć w liceach i technikach".
A dziś słyszałam historię o dzieciach, które w 3 klasie SP mają ciężko bo mają za dużo matmy.
Za dużo zadań rozwiązują.
No żesz.......
Ja miałam pełno zadań z matmy i innych przedmiotów, a nikt się nade mną nie litował!!!
Więc dlaczego nad tymi dziećmi ktoś się lituje?
Nie można wiecznie dziecka prowadzić za rączkę, bo nie nauczy się chodzić.
Czasem by nauczyć się pływać musisz skoczyć na głęboką wodę.
Czasem by nauczyć się chodzić musisz upaść kilka razy.
Jeśli wstaniesz to tylko twój zysk.
Tylko zechcij....
http://dzieci.pl/breedingAid,14203593,page,2,title,Ucz-sie-pilnieod-kolyski,wychowanie_artykul.html
Ah, no i małe dzieci.
Przedszkola z rozszerzoną opcją o język, wf, karate itp.
Chce się wychować małego geniusza.
Zapomniał wół jak cielęciem był?
Dziecko powinno być przede wszystkim i stopniowo dochodzić do wszystkiego.
Wspomagać rozwój: TAK
Robić z dziecka minidorosłego: NIE
Jak dziecko ma być dzieckiem, skoro często wraca ono około szóstej do domu z różnych zajęć?
A często "ojciec/matka sukcesu" stoi nad nim jak kat i mówi słodkim głosem: Kaziu, poćwicz jeszcze tę Sonatę Księżycową.
Dziecko staje się przemęczone.
Zniechęcone.
Bywa, że kontakty z rówieśnikami zanikają.
Tworzy się grupka i.i (indywiduliści - inwalidzi).
Brak komunikacji społecznej.
Brak swobodnego brykania po dworze.
Brak świeżego powietrza.
Zła dieta, słodycze, cukrzyca, otyłość.
Przesadzam?
Rozejrzyjcie się po podwórkach.
Jak nie lubię dzieci, tak dziwię się gdy idę między blokami to na placu zabaw jest cisza?
Boiska są puste.
Co najwyżej podczas wakacyjnych nocy zbiera się "Chór im. Wina Marki Wino" i zaczyna sprzedawać najlepsze kawałki dyskotek i wesel.
Wszyscy siedzą na fejsie albo po prostu w necie
Bo wątpię, że nagle Cały Kwiat Młodzieży zapragnął zgłębiać teorię Bitwy Grunwaldzkiej czy Zwycięstwa spod Wiednia 1683.
Widać w wynikach testów. (mają łatwo i jeszcze zawalają....)
http://www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4802&Itemid=106
Czy liceum można nazwac ogólnokształcącym, jeśli na grupę jednych przedmiotów poświęca się niewiele czasu (oficjalnie to profile rozszerzone), a innych w ogóle już się nie uczy? Jak to jest, że 50-60 letni technik czy człowiek po zawodówce wie/kojarzy więcej niż człowiek po maturze i często po studiach?
Normalnie.
A właściwie nienormalnie.
Bo wiedza powinna układać się inaczej....(o doświadczeniu trudno mówić i porównywać).l
Ale nie układa.
Od 20 lat mamy "wolność" w kraju.
Od 2005 rokrocznie zmieniano podstawy programowe.
Dziwię się, że nauczyciele nie zapadli na rozdwojenie/roztrojenie jaźni przez te zmiany.
Może ulegli pokusom swoich związków?
Które jedynie walczyły o kasę?
Dwie grupy społeczne, które mają odzew wśród rzadu to lekarze i nauczyciele.
Ciągle mówią o kasie....
A przepraszam reszta ludzi, którzy nie są lekarzami czy nauczycielami niższego stopnia to co? Coś gorszego? Chyba tak.
Póki co najwięcej stesów przeżywają wykładowcy.
Bo muszą użerać się z idiotami.
A może ofiarami ciągłych zmian w edukacji?
Ofiarami niekompetencji niektórych swoich "kolegów"?
Ostatnio powiedziałam swojej ulubionej pani dr "Jak dla mnie to uczelnie powinny dyktować, czego uczyć w liceach i technikach".
A dziś słyszałam historię o dzieciach, które w 3 klasie SP mają ciężko bo mają za dużo matmy.
Za dużo zadań rozwiązują.
No żesz.......
Ja miałam pełno zadań z matmy i innych przedmiotów, a nikt się nade mną nie litował!!!
Więc dlaczego nad tymi dziećmi ktoś się lituje?
Nie można wiecznie dziecka prowadzić za rączkę, bo nie nauczy się chodzić.
Czasem by nauczyć się pływać musisz skoczyć na głęboką wodę.
Czasem by nauczyć się chodzić musisz upaść kilka razy.
Jeśli wstaniesz to tylko twój zysk.
Tylko zechcij....
http://dzieci.pl/breedingAid,14203593,page,2,title,Ucz-sie-pilnieod-kolyski,wychowanie_artykul.html
Ah, no i małe dzieci.
Przedszkola z rozszerzoną opcją o język, wf, karate itp.
Chce się wychować małego geniusza.
Zapomniał wół jak cielęciem był?
Dziecko powinno być przede wszystkim i stopniowo dochodzić do wszystkiego.
Wspomagać rozwój: TAK
Robić z dziecka minidorosłego: NIE
Jak dziecko ma być dzieckiem, skoro często wraca ono około szóstej do domu z różnych zajęć?
A często "ojciec/matka sukcesu" stoi nad nim jak kat i mówi słodkim głosem: Kaziu, poćwicz jeszcze tę Sonatę Księżycową.
Dziecko staje się przemęczone.
Zniechęcone.
Bywa, że kontakty z rówieśnikami zanikają.
Tworzy się grupka i.i (indywiduliści - inwalidzi).
Brak komunikacji społecznej.
Brak swobodnego brykania po dworze.
Brak świeżego powietrza.
Zła dieta, słodycze, cukrzyca, otyłość.
Przesadzam?
Rozejrzyjcie się po podwórkach.
Jak nie lubię dzieci, tak dziwię się gdy idę między blokami to na placu zabaw jest cisza?
Boiska są puste.
Co najwyżej podczas wakacyjnych nocy zbiera się "Chór im. Wina Marki Wino" i zaczyna sprzedawać najlepsze kawałki dyskotek i wesel.
Wszyscy siedzą na fejsie albo po prostu w necie
Bo wątpię, że nagle Cały Kwiat Młodzieży zapragnął zgłębiać teorię Bitwy Grunwaldzkiej czy Zwycięstwa spod Wiednia 1683.
Widać w wynikach testów. (mają łatwo i jeszcze zawalają....)
Subskrybuj:
Posty (Atom)