Islam
Codziennie słyszymy wiadomości z cyklu „na rynku w Bagdadzie wysadził się muzułmański terrorysta”, „w (…) ukamienowano kobietę”, „muzułmańscy fanatycy grożą rysownikowi śmiercią”.
Mogłabym mnożyć te przykłady.
Tylko czemu?
Islam jest sposobem na życie dla około miliarda populacji tego świata i jakoś nie jest lubiany. Z radością w wielu mediach mieszany jest z błotem. Nie jest tak? Ile faktów przekręca się by tylko dokuczyć drugiemu człowiekowi. Byle tylko zrobić z niego ideologię głoszącą nierówność wierzących i kufar (dla niezorientowanych: niewierni), nierówność kobiety, która jest traktowana gorzej niż wielbłąd (czytaj: bita i poniżana od niemowlęctwa aż do śmierci). Powiem tak:
idea jest piękna, tylko nieraz ludzie nawalają.
Byłoby niedobrze gdyby wszystko byłoby idealnie jak w Koranie/ Biblii/Torze itp. To byłaby dopiero patologia.
Człowiek to istota niedoskonała, której celami są:
1) Przetrwanie (gatunku)
2) Dążenie do rozwoju
3) Dążenie do szczęścia
4) Dążenie do ideału (które nie zostanie osiągnięte na tym świecie)
Dla niezorientowanych: nie ma tu żadnej hierarchii.
Tak więc walka z Islamem to nie tyle walka z wiatrakami, ale walka z drugim człowiekiem. Poniekąd bliźnim. Nieważne jest w co wierzymy, ale to czy postępujemy moralnie.
Islam jako najmłodsza religia monoteistyczna przypomniał o godności kobiety. Podczas gdy w średniowiecznej europie zapominano o tym, Bóg przez Proroka Mahometa próbował przypomnieć, że:
1) Kobieta jest równa mężczyźnie, chociaż inne zadania ich obowiązują
2) Nikt nie powinien się smucić gdy mu się urodzi córka (od wieków to chłopiec był tym upragnionym – powiem tu oczywistą oczywistość: bez kobiety nie ma mężczyzny).
3) Kobieta ma prawo do majątku (chociaż troszkę mniejsze), ale zawsze ½ czy 1/8 majątku to coś lepszego niż nędza, którą było zagrożonych wiele kobiet w społeczności Judeo-chrześcijańskiej. Zresztą i tak mężczyzna ma utrzymywać kobietę (czy to jego żona, matka, córka czy siostra).
Wiele istotnych spraw przypomniał Bóg w Koranie. To, że są ludzie, którzy się do tego nie stosują to już inny problem. Najwyraźniej Islam w pewnych regionach świata przeżywa kryzys tak jak chrześcijaństwo. Zapomina się o religii, a tworzy nową, niekoniecznie dobrą dla samych zainteresowanych.
Często gdy sugeruję, że mogłabym mieć muzułmanina za męża to słyszę takie wypowiedzi:
1.będzie Cię bił
Przemoc jest wszędzie. Niezależnie od stanu posiadania, religii, kultury. Tu w Polsce też mogę mieć pecha. Do męża rodaka.
2. wywiezie Cię do swojego kraju i zamknie w czterech ścianach
Po to spisuje się kontrakt przedślubny by go przestrzegać (dotyczy to obu stron). Jeśli ktoś nie przestrzega warunków umowy, to nie ma honoru i paru innych rzeczy (których wolę z nazwy nie przytaczać z uwagi na groźbę cenzury). Miłość, zauroczenie to często powód dla którego dziewczyna zapomina by się (i potencjalne potomstwo) zabezpieczyć. O interesy trzeba dbać.
3. twoje dzieci nie będą chrześcijanami.....
Droga do raju prowadzi przez każdą religię, która w swych założeniach ma liczne nakazy postępowania moralnego. Co za różnica jak się będą modlić. Ważne by miłowały bliźniego i miały właściwą hierarchię wartości. Zresztą po dzisiejszym dniu nie wiem czy chciałabym posłać dzieciaka do 1. Komunii Świętej. Cały ten cyrk by wszystko było dopięte na ostatni guzik (czytaj: buty, kiecka, restauracja, kwiaty dla księdza, fotograf, kwiaty dla pani katechetki/siostry, ewentualne prezenty) zaburza dzieciakowi istotę tego wydarzenia. Zbyt wielki chaos wkrada się w życie dziecka. Dziecko nie skupia się na swoim duchu, ale na materii.
4. Twoja córka może zostać honorowo zabita….
To duży problem. Ale to efekt nie tyle rzekomego złego prowadzenia się delikwentki, co wina rodziny. Że za mało wpajała wartości. Jeśli do czegoś takiego dochodzi oznacza to poważny kryzys w rodzinie. Kryzys religii. Nigdzie w Koranie nie ma napisane, by mordować córki, które noszą jeansy lub spotykają się z koleżankami na dyskotece. Gdy dziewczyna zaczyna się umawiać z chłopcami to już sygnał ostrzegawczy, ale nie na tyle by sięgać po tak drastyczne środki. Zresztą „morderstwa honorowe” mają wspólne tyle z Islamem, co Ukraina z tropikami.
5. twoja córka nie pójdzie do szkoły
Tam gdzie religia się kończy, tam zaczynają się farmazony. Jeśli zapomni się o obowiązku kształcenia dzieci (tzn. muzułmanin musi się kształcić) to w wielkim skrócie: rodzina będzie mieć problem.
Nie myślcie, że jestem jakąś fanatyczną fanką Islamu uważającą się za skarbnicę wiedzy, bo tak naprawdę wiedza, którą posiadam jest mała.
A może taka, którą powinien posiadać przeciętny człowiek (po szkołach) by nie dać się robić w bambuko naszym mediom…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz