Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed paru miesięcy (konkretnie to 8 miechów) zastanawiam się czy nie będzie za jakiś czas „powtórki z rozrywki”. Może to i bezduszne z mojej strony, ale ja mam deja vu. Czemu?
Tak jak Śp. Lech Aleksander Kaczyński był non stop wyszydzany za swój styl bycia i liczne pomyłki jakich się dopuścił dzięki swoim „doradcom” tak teraz zabawa zaczyna się od nowa.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kolejne-gafy-prezydenta-mezem-stanu-nie-jest,1,4030651,wiadomosc.html
Ani z jednego ani z drugiego Seneka czy . To wiemy. Tylko skoro wybrał naród takiego prezydentazy, to niech go szanuje, a nie wytyka n – tą wpadkę!!!
Czy jak (uchowaj Boże) Prezydent odejdzie na łono Abrahama – sam lub ktoś mu pomoże to w kraju znów zapanuje taka histeria? Wzniecana przez żadne krwi rekiny rynku medialnego? Bo jak dla mnie ten jeden epizod to było już za dużo, a jakby to miało się powtórzyć to chyba bym się wyprowadziła z tego kraju. A już odpukać w niemalowane tę historię ze znakiem Chrześcijaństwa, który dla wielu osób jest święty, a został wyszydzony.
Był zakładnikiem grupki fanatyków, którzy nawet przewodnika duchowego zbluzgali. A ciekawe, czy przy hierarchach też by tak kozaczyli? Ah tak, hierarchowie siedzieli w swoich pałacach i dyrygowali służbą, która miała iść i uspokajać zagniewane stado.
Tak więc szanujmy prezydenta, chociaż nie przemawia do Nas. W końcu go wybraliśmy jako naród. Nawet jeśli głosowaliśmy na Niego po to by nie wróciły czasy PiS. Ja wątpię by wróciły. Ludziom nie jest potrzebny populizm, ale chleb. Taki prawdziwy. Ludziom też jest potrzebny ktoś na miarę Piłsudzkiego. Ktoś kto miałby autorytet. Ktoś kto byłby twardy i sprawiedliwy. Może nie taki ojciec narodu, ale ktoś mający Image. Światło. Power. Takiej charyzmatycznej postaci nam dziś brakuje. Bo nie ukrywajmy, ale nasi politycy są jak modelina. A wręcz jak plastelina. Łatwo się dostosowują do sytuacji. I łatwo zmieniają decyzje.
Proszę zatem doradców obecnego prezydenta by POMAGALI mu rządzić a nie psuli jego wizerunek jak to miało miejsce w wypadku L.Kaczyńskiego.
I chociaż obecny Prezydent nie jest tym wymarzonym to muszę przełknąć gorzką pigułkę i liczyć, że będzie osobą walczącą o prawa człowieka w tym kraju i czasem zawetuje głupie ustawy, które pisze rząd tworzony przez partię z której wyszedł. Nie ma co czekać na jego potknięcia, bo jak się będzie koncentrować tylko na jego wpadkach - a będzie ich jeszcze wiele, to nigdy nie będziemy zadowoleni.
PS. żal mi było najbardziej BOR-owców i tych młodych dziewczyn, które dopiero zaczynały swoje dorosłe życie. W końcu to ONI zginęli na służbie. Żal mi było też polityków, bo nie mieli zwykłej nudnej śmierci jako starsze osoby tylko zginęli, a mogli jeszcze posłużyć na tym świecie w jakiejś sprawie. Nie robiłam jednak lamentów tak jak robiło to wiele osób, które żywe osoby kopały mentalnie, ale jak "ofiar" zabrakło to pochylały się i wyrażały żal. To wkurza, wiecie?
Nie chcę by osoby, które dokuczały mi kiedyś lub teraz zachodzą mi za skórę w momencie gdy nic mojego życia może zostać gwałtownie przerwana pochylały się nade mną i wywyższały moje zalety (jak jakieś mam?). Chociaż i tak nie będę mieć nic do gadania.
A nie! Wg. opcji chrześcijańskiej mogę wybrać teoretycznie czy chcę siedzieć przez wieczność z Bogiem i żyć w wiecznym szczęściu i hedonizmie czy żyć w bólu z dala od niego i przeżywać męki piekielne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz