sobota, 19 listopada 2011

Ulga na dzieci - a raczej jej brak

Tak się zastanawiam........
Dlaczego rząd robi wszystko by ten naród wyginął?
Hitlerowi się nie udało - upór naszych, walki mężczyzn, kobiet i dzieci, tajne komplety

Rządowi to się jednak udaje - kasacja ulg, podwyżka wszystkiego, co się da
Co więcej durna edukacja, która prowadzi do tego, że młodzież nie zna dobrze polskiej literatury (bo program naciska by lecieć z materiałem), matmy, historii...
Po prostu zna nieraz angielski i historię Anglii i USA (badania na grupie młodych dot. wiedzy ogólnej)
Ja mam wrażenie, że nawet tego nie zna kompletnie.....
I w sumie funkcjonują....Jakoś.

Zatem wybaczcie, ale dziecko to kolejne obciążenie finansowe jeśliby spojrzeć na to przez pryzmat możliwości przeżycia i utrzymania się.
Bo nie można się kierować myślą "Bóg dał dziecko to i da na dziecko"....


Obecnie rodzi się coraz mniej dzieci.
Niekiedy rodzice je porzucają, bo:
1. brak pieniędzy - nie są w stanie zając się niemowlęciem
2. patologia typu nałóg obojga rodziców

Dochodzę do wniosku, że muszę się stąd ewakuować a dziecka temu krajowi najzwyczajniej NIE DAM!!!
Nie chcę krzywdzić potomka/potomkini durną edukacją (już nawet na studiach poziom powoli spada), brakiem perspektyw, brakiem przedszkola....brakiem wszystkiego!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz