niedziela, 16 stycznia 2011

biedni aktorzy?

http://www.sfora.pl/Znani-aktorzy-znikna-z-seriali-Ministerstwo-zabierze-im-prace-a28240

Kieruje mną zawiść.
Owszem.
Polska klasyczna zawiść.

Jak patrzę na tych naszych celebrytów i pseudoaktorów. Czemu pseudo? Ano. Mało już jest dobrych aktorów jak Żmijewski, Englert, Ścibakówna czy Królikowski. Większość dobrych aktorów niestety się postarzała. A nowych nie widać. Niestety.
Nie powiecie mi, że Cichopek czy Mroczki to dobrzy aktorzy. Zresztą nawet Mucha zeszła na psy. Gra w podrzędnej tvn-owskiej produkcji "Prosto w serce" tylko zaszkodzi jej karierze i talentowi (jeszcze go ma chociaż niedługo się pewnie ulotni jak wielu dobrym aktorom grającym w debilnych produkcjach polskiego przemysłu filmowego - dobra wykreślam słowo "polski"). Ot co.
A na co wpadł Bogdan Z? Dyrektorzy teatrów mają sprawdzać czy aktorzy grają w serialach. Prawda jest taka, że to teatr uczy kultury, obycia. Sama chętnie bym się przeszła na jakąś sztukę. Np. Szalone Nożyczki. Niestety moja przygoda z kulturą skończyła się gdy poszłam do gimnazjum. Wspominam teraz z tęsknotą moją wychowawczyni z okresu lat 4-6, która dbała wraz z innymi paniami o nasz rozwój kulturalny. I co się stało? Poszło się do gimnazjum gdzie człowiek może i skupił się na nauce, ale kulturalnie stanął w miejscu. Bo dziesiąta muza, która nas zapraszała do siebie jednak nie zapełni pustki. Wpadały nieraz jakieś trupy teatralne, albo nasi uczniowie wystawiali co nieco. Ale jaki to ma klimat? W szkolnej auli? Co innego teatr. W fotelu dobrze usiądziesz. Czujesz klimat sztuki. Do dziś pamiętam dziwną część scenografii (diabeł), który mocno mnie wystraszył. Cóż siedmiolatka ma bujną wyobraźnię, nieprawdaż?
Wracając do pomysłów naszego ministra. Pierwszy raz się z nim zgodzę.
1,3 tys zł
Straszne.
Normalni ludzie tak mieszkają i żyją. Gdzie często tylko on lub ona pracuje. Naszym aktorom, muzykom przydałaby się lekcja pokory. Bo co z tego, że napiszą jakiś tekścik jak np "a teraz śpij i zapomnij" skoro na co dzień może nie wpieprzają kawioru, ale też nie głodują. Ich dzieci jedynie czego mogą być pozbawione to uwagi rodzica, który kursuje pociągami (poprawka) autami/samolotami by zapewnić sobie i dzieciom byt. A jak młodzież ściąga piosenki nie płacąc za nie, bo nie ma kasy (ma komputer, to widać ma kasę - powie ktoś. Niech się ...wali) to wpadają w histerię i zaczynają machać rączkami i tupać nóżkami żądając ukarania delikwentów. Może dzieci chciały zaznać trochę kultury? Niższej wyższej? Ale zawsze. Zważywszy, że szkoła tylko funduje nerwice i skłonności do wrzodów w różnych częściach ciała.
1,3 tys netto.
Weź spróbuj żyć tak, bogaczu przez tydzień. Ale syty głodnego nie zrozumie.

Apple i reszta Zachodniego świata dyskryminuje nasz naród? I inne wynurzenia (niekoniecznie w Plusie)

Jak wiadomo jesteśmy od wieków uważani za złodziei. Normalka, nie? Do tego niektórzy twierdzą, że Polki to trochę się za granicą nie szanują. Ehm, ehm. A co to? Który to wiek? Chyba XXI gdzie kobietom wszystko wolno. Jak chcą mieć egzotycznego kochanka to proszę bardzo. Angielki, Francuzki czy Niemki też święte nie są. Robienie z Polek szmat jest nie na miejscu. Ale to inny temat.
Wchodząc na stronę pewnego zespołu odkryłam, że co prawda jest możliwość zakupienia ich płyt z POLSKIEJ strony, ale gdy weszłam na polecaną stronę to nie było płyt owego zespołu w wykazie, a jak napisałam maila do admina tej strony to nie było odzewu. Wychodzi na to, że na zakupy muszę jechać do Czech. W sumie to nie tak daleko. Człowiekowi się jednak nie chce.
http://finanse.wp.pl/kat,104124,title,Polacy-sa-dyskryminowani-na-potege,wid,13033092,wiadomosc.html

trochę mną wstrząsnęło gdy to przeczytałam. Jednak jeszcze bardziej na nerwy zadziałał mi komentarz: Pierwsze zakupy w Amazonie zrobiłam gdzieś koło 1999, a więc ponad 10 lat temu. Ostatnio Amazon umożliwił zakupy bez kosztów przesyłki ale za to kurierem a nie Pocztą, więc albo mogę zapłacić co najmniej 5-10 funtów za przesyłkę albo chrzanić się z DHLem.
No i oczywiście do dziś nie można kupować MP3, ale za to mogę podzękować moim rodakom, którzy swoje talenta wolą wykorzystywać do złodziejstwa niż uczciwej pracy...


Jak nie można? A Muzodajnia.pl? Wprawdzie POLTKOMEL ostatnio trochę zahamował rozwój tego serwisu, bo można ściągać tylko najpopularniejsze piosenki. A popularność nie idzie często z jakością. Niemniej jednak wystarczy STWORZYĆ taką stronę, a zysk przekazywać ZAIKSowi, który to sam powinien bujać się z polskimi (i nie tylko) twórcami. Ale to trzeba chcieć, a nie siedzieć na d...ie i narzekać. Więc radzę panience się ruszyć.
Jesteśmy zdolnym narodem.
O tak.
Więc może w końcu doceńmy nasze narodowe talenty i zacznijmy sami coś robić a nie lampić się na zachód i urządzać się tak jak sąsiedzi się urządzają. Ale to problem wyniesiony ze szkoły. Zwłaszcza teraz. Gdy tłamsi się indywidualność i MYŚLENIE na testach kompetencji, gimnazjalnych albo pseudomaturze. (słowo "pseudo" jest na topie). Zacznijmy produkować swoje komputery (i systemy operacyjne) na potęgę.
Trąci pewnie komuną, albo czymś gorszym (wg niektórych), ale czasem monopolizm może być zbawienny. Spójrzcie, że taka lodówka POLAR-a (jedyna marka tamtych czasów, no chyba prawie jedyna) działa często po DZIŚ dzień. Jedyna męka, to rozmrażanie. \
Ale ile działała. Ile imoże jeszcze podziałać! (i pewnie pożre prądu, ale kit z tym). A ponoć te nowe łekologiczne pod względem technicznym coraz częściej się psują. Może i serwisy są, ale bieda bez lodówki w tych czasach ogromna.

A panience z artykułu przypomnę, że WIELU właśnie ściąga, bo nie ma możliwości kupna tej akuratnej piosenki, bo ceny są podane w dolarach i centach. Jakby była polska wersja Apple'a to może dużego szturmu by nie było, ale pewien procent uczciwych/naiwnych (niepotrzebne skreślić) kupowałoby piosenkę. Zresztą jaka jest cena piosenki? TU rozgorzałaby dysputa. Bo nasi rodzimi twórcy (część) mają o sobie wygórowane mniemanie i rządaliby astronomicznych kwot.
Chcę zaznaczyć, że:
przykładowy pan Schmidt zarabia 1000 euro na miesiąc. Stara/Nowa Płyta kosztuje 13-15 Euro. Była sprowadzana z USA.
przykładowy pan Kowalski zarabia 1000 zł na miesiąc. Stara Płyta kosztuje 30-40 zeta. Nowa 50 - 60 zł. I też sprowadzana z USA.


I gdzie tu sprawiedliwość?
Umarła.


Wniosek = Zacznijmy myśleć. Lejmy na Europę i USA. Doceńmy siebie.

sobota, 15 stycznia 2011

Chichot historii

Obywatel Józef Stalin zmarły 5 marca 1953 roku zapewne nie przypuszczał, że wiele jego "pomysłów" na utrudnienie ludziom życia zostanie przejętych przez Imperialistyczny Zachód, którego nienawidził i który chciał skolonizować by zaprowadzić "właściwy" ustrój. A teraz zapewne śmieje się z poczynań "demokratycznych krajów", które coraz bardziej ingerują w życie jednostki. No bo jak można nazwać "nakaz noszenia biustonosza" przez pracownice? Kobiety chyba nie po to paliły i deptały gorsety, które niszczyły zdrowie
aby grupa "speców od wizerunku" nakazywała im zakładać biustonosz? Przecież też są tzw. koszulki mającą podobną funkcję do biustonosza. A przynajmniej w Triumphie kiedyś były. Pracownica ma wyglądać schludnie. I ma mieć odpowiednią woń. Bo co z tego, że będzie mieć ten biustonosz, jak będzie walić od niej odorem? Zdarzają się panie z problemami skórnymi.  Są też takie panie z niechęcią do środków oczyszczających powierzchnię skóry(i tak więcej panów jest, którzy unikają wody jak diabeł wody święconej).
Zatem to, co ona ma pod bluzką mnie niewiele obchodzi. Pracownik ma być kompetentny. I pomocny. To kolejna ingerencja w życie kobiet. A właśnie! Jak już są tacy mądrzy to niech wezmą się za dziennikarki i dziennikarzy. Oni też pracują z ludźmi. Przemawiają do ludzi. Ich wygląd to wizytówka. A niektóre dziennikarki pewnej prywatnej tv tak się odpieprzają, że tylko się pociąć można. Co więcej wielu journalistów ma wady zgryzu! Jak się idzie do telewizji pracować to trzeba wyglądać. Bo jak przemawia do mnie spocony stary dziad to ja zmieniam kanał na mtv.

Wniosek1: ingerencja w strój kobiet. Albo chcą nas rozebrać. A Muzułmanki to już zwłaszcza panowie posłowie chcą rozebrać. Albo chcą byśmy nagle ubierały się przyzwoicie. Nie po to miałyśmy wsiadać na traktory by teraz z nich schodzić. Kobiety rozsądne do boju! Feministki nawróćcie się na prawdziwą walkę o kobiety i pomóżcie swym siostrom! A jeśli nie będziecie chciały, to usuńcie jajniki i zróbcie się mężczyznami, bo widać kobiety z was są lipne.

W PRL - u często ludzie słyszeli komunikat : rozmowa kontrolowana.
Odkąd panowie z jednej debilnej organizacji zaczęli się rozpleniać jak robactwo - nagle w Europie stwierdzono, że trzeba bronić się przed terroryzmem.
I nie tylko w Europie. Zaczęto sprawdzać każdego obywatela. Podsłuchuje się nasze rozmowy. Czyta bilingi. Kiedy, z kim, o której godzinie co się robiło. Normalnie Huxley z Orwellem wysiadają.
Kto wie, czy celowo nie podesłano mi wirusa by rozpieprzyć mi dysk? (chory kompik).
Cholera wie.
W każdym razie mam wrażenie, że świat zachodni zaczyna przypominać państwo pełne represji. Gdzie pajace z Greenpeacu na czele ze stworzeniami na ich poziomie intelektualnym rządzą.

Wniosek 2: Stalin może był i potworem, ale nie wiedział, że znajdzie godnych następców w postaci durniów europejskich. Tzn. wybrańców narodów Europy.

A nasz rząd też jest genialny. Jak można godzić się na drastyczne podwyżki jakie szykuje nam PGE i KE?

Wniosek 3:  Europa chyba chce GRECJI NUMER 2. Chcą płacić nam? Proszę bardzo. Każdy pieniądz się przyda.

Wszyscy Polacy zbankrutują przez limity KE.
Naziści by wykończyć osoby o niewłaściwym wówczas pochodzeniu zamykali je w gettach i czekali aż wykończą je dur brzuszny, dyfteryt, czy nawet pospolity głód. Możliwe, iż w Polsce po wprowadzeniu astronomicznych podwyżek (dzięki KE) liczba osób skurczy się tak powiedzmy... o 15 mln.
Stan będzie jak po 2 Wojnie Światowej (ok 25 milionów żywego inwentarza).
No bo szpitale nie zapłacą - umrą ludzie z intensywnej.
Umrą dzieci w inkubatorach.
Umrą ludzie z rozrusznikami.
Umrą ludzie, bo nie będą mieli jak kupić chleba, bo trzeba będzie go samemu robić - piekarnie upadną.
No sporo tego będzie.
Aż w końcu rząd się przebudzi i napisze do Helsińskiej Organizacji Praw człowieka i Trybunału, że nastąpiło ludobójstwo w jednym z krajów Europy. Bądź co bądź o solidnej powierzchni.

Wniosek 4: Był holocaust żydów o którym radośnie (ironia) pisze pan Tomasz G. I humanitaryzm Polaków po 2 WŚ.
Będzie i jego polska wersja. 
Czy Komisja to podźwignie? Chyba nie. W końcu 15 milionów i więcej to jednak sporo ludzi, nie?

Ja się wyniosę z tego kraju.
 I będę miała gdzieś tych, co będą mi kazać "spłacać studia". A ugryźcie się w d....! Moja rodzina, znajomi płacą podatki. I co mają?
NIC!
Żeby chorować trzeba się namęczyć i pomarudzić lekarzowi. Więc kurde jak tu żyć?
Ci, co żądają by młodzi spłacali studia, które często nic nie dają to powinni się solidnie puknąć w łeb. Gdyby była praca, to byśmy nie wyjeżdżali. ale, że pracy coraz mniej to i nas młodych coraz mniej.
No i nie dziwcie się, że uciekamy i płodzimy dzieci poza Polską? Może dlatego że tam mimo, że nasze pociechy nie będą studiować to będą miały szanse na przeżycie?

Wniosek 5: Młodzi się wyniosą gdzie się tylko da, ZUS naprawdę upadnie. A Polska będzie przypominać Dziki Zachód przed zasiedleniem go przez białą twarz.

cdn (chyba)

środa, 29 grudnia 2010

Życzenia? Niech będzie...

Nareszcie po świętach!

W piątek Sylwester.
I Nowy Rok.

Z tej okazji życzę Sobie, Czytelnikom (jak są jacyś) i reszcie Narodu:
1. zdrowia - przyda się w tym roku. Biorąc pod uwagę kombinacje na szczytach radzę unikać lekarzy tylko od razu nawiedzać księży i różnej maści sanktuaria. Mniej nerwów. Może też mniej kasy pójdzie.
2. spokoju - by brzydcy panowie z Sejmu przestali nas zadręczać swoimi chorymi pomysłami i wzięli się do pracy przez duże "P" a w weekendy nie nawiedzali nas z Bogdanem R w ramach niedzielnej "Kawy na ławę"
3. szczęścia - w Totolotku się przyda. I na kolei. Bardziej na kolei. By szczęście nam dopisało i nie było opóźnień.
4. pokoju i spokoju - by nic nie burzyło naszej ciszy, byśmy nie bali się kłaść i wstawać.

i wielu innych Łask Bożych. By w końcu każdy dostał to o czym marzy tak w głębi serca.
Oby rok 2011 był dużo lepszy od poprzednika!

piątek, 24 grudnia 2010

Święta, czyli coś, co straciło sens dawno temu…


Są takie dni, kiedy człowiek z podłej zielonej istoty staje się aniołkiem.
Słodziutkim jak miód.
Wtedy wie się, że są święta. 

Ale bywa, że zachodzi odwrotny proces.

Osoba, która przez cały rok jest miła i słodka w okresie przedświątecznym zamienia się w potwora, który jest złośliwy, wredny i podły. I tak jest ze mną.
Mam dość tej atmosfery miłości i radości.
Mam dość życzenia wszystkim wesołych świąt.

Ale robię to.
Jestem cholerną konformistką.
I tego w sobie nie znoszę. 

Niektórzy ludzie nie kumają: jak to? jesteś wierząca, a nie lubisz świąt?
Same święta jako dni wolne od pracy mi nie przeszkadzają.
Raczej ta sztuczna i nieszczera wesołość.
I jak ma się wiara do świąt?
I po co się je obchodzi?

Przecież wcale ludzie nie cieszą się, że kolejny raz wspominamy wydarzenie z przed dwóch tysięcy lat.
Przecież często nie czują tak naprawdę sensu tych świąt.
Trzeba odklepać to i mieć czyste sumienie.
Albo pogrążyć się w hedonistycznym konsumowaniu różnych pyszności po to by później marudzić, że nie zmieści się w kieckę czy garnitur.

Tak naprawdę Boże Narodzenie powinno być w nas przez cały rok!
Cały rok powinniśmy mieć miłość w sobie do bliźnich.
I to niezależnie jak bardzo nam dokopią.
Tłumaczenie się, że nie ma się czasu to tylko tania wymówka.
Jakimi mamy być chrześcijanami, moi rodacy?
Skoro na co dzień nie czujemy mięty* do drugiego człowieka?
Skoro na co dzień latamy po różne fidrygałki nie bacząc na drugą istotę obok nas?

Jesteśmy strasznie ubodzy.
Ubodzy na duchu.
Otaczamy się dobrami by nie czuć samotności.
To po co chodzimy do kościoła?
Bo mimo to wiemy, że jesteśmy słabi.

Jakby to powiedział Zbuntowany Anioł: człowiek to takie nic, słaba istota. I ja miałem mu złożyć pokłon? Śmieszne.

To po co są święta?
Byśmy przypomnieli sobie jak potrzebujemy siebie wzajemnie i coś z tym zrobili. By cały rok był Bożym Narodzeniem i szczęściem. Wtedy wiele rzeczy trudnych może okazać się prostymi. Wystarczy chcieć. Trudne, ale realne.
A póki co piszę życzenia z serca.
Do swoich znajomych.
Chociaż oklepane. Nie szukam durnych wierszyków. Jeśli chcę czuć Magię to sama powinnam włożyć trochę wysiłku, energii i chęci i sama coś wyczaruję.


*bez podtekstów!!