Odkąd zaczęłam studiować zostałam zmuszona do zmiany miasta.
W sumie to sama się zmusiłam.
Siłą rzeczy do domu trzeba jakoś dojechać.
Wybrałam opcję PKP.
Podróż do domu na 1 roku zajmowała mi 2 h z lekką nawiązką w postaci 10 minut.
Nie było mijanek (nie no, były, ale akurat dziwnym trafem TO mój pociąg zawsze czekał na inny. No i o dziwo robił to pośpieszny.).
Po 1 roku zaczęła się kilkumiesięczna gehenna.
Trwała właściwie 3 miesiące. Czyli do zmiany rozkładu.
Pociąg raz, że jeździł wolniej. Ponadto się opóźniał. A co gorsza przez te trzy miesiące remontów na odcinku Łódź Kaliska - Toruń na niektórych kursach funkcjonowała autobusowa komunikacja zastępcza.
Powinnam się cieszyć, że coś zapewnili?
Mhm.
Akurat to jest obowiązek przewoźnika by zapewnić transport zastępczy - > gdy sytuacja powstała z jego winy.
A powstała, bo 20 lat "koledzy" z innej grupy nie remontowali torów.
No i teraz im się przypomniało.
Abstrahując od wywodów nt PKP i spółek "córek" (raczej wrednych pasierbic) zawiniło państwo.
Czyli my.
Czyli pasażerowie.
Niech żyje kapitalizm (pffffffffff)
Wniosek: niech oni naprawią te tory raz a porządnie. Albo położą nieopodal drugie.
Ile można czekać na mijankę.
To nie "zawrotne:" prędkość pociągłów* powodują opóźnienia.
Nie żadne tajfuny, wiatr, powodzie.
Tylko mijanki.
Bo często mój pociąg czeka 20 minut by przepuścić 3 pociągi naraz (Ostrowy, 3** ci piątek Października 2011).
A rzadko jest tak, że czyjś przepuszcza mój.
Naprawdę rzadko.
Może nieraz w Łęczycy od święta się zdarzy.
Ale najczęściej to ja mam to szczęście.
Zresztą wówczas denerwuję się przez wzgląd na rodziców, bo się pewnie o mnie martwią. (przezornie zawsze dbam o żołądek przez doskonałą organizację prowiantu).
Ja sobie wyciągnę książkę, zeszyt i odpływam słuchając jak mantrę narzekania współpasażerów "Kiedy pojedziemy"?
Poszłam kiedyś do konduktora i zapytałam się go "dlaczego stoimy?".
On: przepuszczamy pociągi
Ja: mhm, już przepuściliśmy dwa.
On: będzie trzeci, a ponadto remontowany jest tor.
Ja: *zonk* Przecież remontowaliście te tory ROK TEMU *pisnęłam jak blondynka w horrorze*
Kolega zmotoryzowany powiedział mi kiedyś "zamień pociąg na autobus albo znajdź sobie chłopaka".
Ja: yyyyyyyyyyyy..........Autobus jest za drogi, nie ma możliwości zmiany pozycji, nie załatwisz się w nim jak cię mocno przyszpili. No i nie zawsze masz dobrą wentylację. A ponadto jest drogi. (co, jak co, ale ulgi na bilety jednorazowe w niektórych PKS-ach najzwyczajniej nie istnieją.
Tzn.
Są oczywiście ustawowe, dla osób niepelnosprawnych (jak dla mnie, to oni nie powinni w ogóle płacić).
Są niby ulgi dla emerytów. Mhm. Zależy gdzie. No i podstawowy bezpłatny przejazd dla osób "waznych": A oni taki często jeżdżą autobusami że aż im te "ulgi 100 procentowe" do życia potrzebne.
Jaaaaaaaaasne.
A studenci w ogóle nie mają ulg albo maleńkie co powoduje, że PKP i tak jest górą.
Pomijając już fakt, że ogólnie to pociągi są szybsze.
I nawet nie takie obskórne (choć zdarzało mi się jeździć składami, które się bardziej nadają na przewóz ......kibiców niż przeciętnych ludzi-> plastikowe siedzenia, lekko obdrapane).
A i drogi polskie w pewnych miejscach to jakieś wykopalisko archeologiczne, a nie miejsce gdzie mogłyby się poruszać pojazdy w poniekąd cywilzowanym kraju.
Dlatego przepraszam za marudzenie i trzymam kciuki za PKP. Rozbudowujcie się, rozszerzajcie linie torowe. I nie dajcie się sprzedać ani wygryźć!!!
Prywatyzacja zawsze zachodzi ze szkodą dla klienta (przynajmniej w Polsce).
*do dziś jestem w szoku, że na polskich torach pociąg Tanich Chyba Linii Kolejowych osiągnął prędkość 118 km/h zanim się wykoleił. Normalna prędkość, jaką się da to 100 km/h (to chyba w bólach...). Normalnie to pociąg jedzie tak 60-70 km/h. Zresztą jak sprawdzacie czas podróży, to proponuję zastosować stary przyjazny (zresztą) wzór z lekcji fizyki i obliczyć orientacyjną prędkość z jaką powinien poruszać się nasz pociąg by dojechać na czas. A potem wziąć poprawkę na pogodę i na warunki "drogowe" a właściwie torowe (wahania => plus minus 30 minut z naciskiem na opóźnienie....)
**tydzień po wyborach, zdążono odwołać starego ministra, więc chaos z radością przypiszę ministrowi jaki wyłonił się niczym Venus z Milo. Czyjaś to wina być musiała. A p. Cezary swoje już "odcierpiał"
poniedziałek, 9 stycznia 2012
niedziela, 8 stycznia 2012
Rozmyślania, PRL i media........
Yy...............jak JA, młoda dziewczyna, mam wiedzieć cokolwiek o epoce PRL???
Cokolwiek = czyli nie tylko o ks. Popiełuszce, ZOMO, Stanie Wojennym i kartkach na jedzenie
Skoro ledwie wejdę na portal X i czytam o niedogodnościach tamtych dni? *
Co mogę sobie pomyśleć?
Zresztą, co to obchodzi otoczenie?
A już zwłaszcza potencjalnego egzaminatora?
Klucz mówi inaczej.
Mam znać wersję starszych.
Mam myśleć jak oni.
Mam nie zadawać pytań.
Mam siedzieć cicho i dać się wykluczyć.
O nie!
Nie ze mną te numery!
Będę szperać, kartkować, nawiedzać instytucje kulturalno-naukowe.
Nie dam wmówić sobie "jedynej i słusznej prawdy"
Nie mam ochoty słuchać o obijających się pracownikach z okresu PRL.
Biorących lewe zwolnienia.
Bo czy wieżowiec w którym pomieszkiwałam na pierwszym roku sam się zaprojektował, zbudował i wykończył?
O czymś takim nie słyszałam....
Przypuszczam, że raczej zatrudniono architekta, pracowników i zaczęto budować.
To, że ściany są krzywe to trudno.
Budowano wtedy inaczej.
Teraz też się buduje inaczej.
Więcej materiałów.
Nie ma sensu non stop produkować tych pseudoartykułów.
Lepiej poświęćmy czas by napisać, co przez 20 lat ehm demokracji zbudowano w Polsce.
Mieszkania na które nie stać Nas młodych?
Kredyty niestety są przeznaczone tylko na mieszkania, które zbudowano od 2001 roku.
A jak ktoś woli kupić "z odzysku"?
Albo tylko na takie go stać?
Niech się buja.
I sobie radzi.
Dzieli się ludzi na lepszych i gorszych.
Dzieli się naród.
Prędzej czy później siejąc wiatr zbierze się burzę.
i oby to nastało czym prędzej....
Amen.
*częstotliwość jest dość duża, przynajmniej raz na tydzień lub dwa rozpisują się o "tamtych dniach". I podawane są ogólnikowe informacje. Nawet na stronach typu ściąga.pl poziom jest wyższy. Choć niby redaktorzy tamtej strony (strony X) są chyba po studiach...
Cokolwiek = czyli nie tylko o ks. Popiełuszce, ZOMO, Stanie Wojennym i kartkach na jedzenie
Skoro ledwie wejdę na portal X i czytam o niedogodnościach tamtych dni? *
Co mogę sobie pomyśleć?
Zresztą, co to obchodzi otoczenie?
A już zwłaszcza potencjalnego egzaminatora?
Klucz mówi inaczej.
Mam znać wersję starszych.
Mam myśleć jak oni.
Mam nie zadawać pytań.
Mam siedzieć cicho i dać się wykluczyć.
O nie!
Nie ze mną te numery!
Będę szperać, kartkować, nawiedzać instytucje kulturalno-naukowe.
Nie dam wmówić sobie "jedynej i słusznej prawdy"
Nie mam ochoty słuchać o obijających się pracownikach z okresu PRL.
Biorących lewe zwolnienia.
Bo czy wieżowiec w którym pomieszkiwałam na pierwszym roku sam się zaprojektował, zbudował i wykończył?
O czymś takim nie słyszałam....
Przypuszczam, że raczej zatrudniono architekta, pracowników i zaczęto budować.
To, że ściany są krzywe to trudno.
Budowano wtedy inaczej.
Teraz też się buduje inaczej.
Więcej materiałów.
Nie ma sensu non stop produkować tych pseudoartykułów.
Lepiej poświęćmy czas by napisać, co przez 20 lat ehm demokracji zbudowano w Polsce.
Mieszkania na które nie stać Nas młodych?
Kredyty niestety są przeznaczone tylko na mieszkania, które zbudowano od 2001 roku.
A jak ktoś woli kupić "z odzysku"?
Albo tylko na takie go stać?
Niech się buja.
I sobie radzi.
Dzieli się ludzi na lepszych i gorszych.
Dzieli się naród.
Prędzej czy później siejąc wiatr zbierze się burzę.
i oby to nastało czym prędzej....
Amen.
*częstotliwość jest dość duża, przynajmniej raz na tydzień lub dwa rozpisują się o "tamtych dniach". I podawane są ogólnikowe informacje. Nawet na stronach typu ściąga.pl poziom jest wyższy. Choć niby redaktorzy tamtej strony (strony X) są chyba po studiach...
środa, 4 stycznia 2012
Też krótkie, ale raczej niestrawne....
http://nauka.dziennik.pl/edukacja/artykuly/368700,slabe-wyniki-polskich-uczniow-w-matematyce.html?utm_source=link&utm_medium=referral&utm_campaign=nastepny-artykul
Dlaczego młodzi nie myślą samodzielnie?
Bo gdy w szkole na matmie wykażą się inwencją, dobrze dojdą do wyniku innym sposobem niż nauczyciel są tępieni....
A takie dziecko przestaje lubić szkołę....
Kojarzy się tylko z przykrym obowiązkiem
Dlatego siedzimy w ogonie Europy.
Jakoś z tym żyjemy, no nie?
Tylko rektorzy i nauczyciele akademiccy marudzą, że obniżył się poziom a oni zamiast wyławiać co ladniejsze rybki z tego bagna by się nie podusiły najpierw musza nauczyć je pływać....no i oczyścić ze ścieków akwen zwany Zbiorem Młodzieży Polskiej Po Nowej Metodzie Nauczania Byle Czego....
Jednym słowem....sprzątają po kolegach z niższych półek.
Dlaczego młodzi nie myślą samodzielnie?
Bo gdy w szkole na matmie wykażą się inwencją, dobrze dojdą do wyniku innym sposobem niż nauczyciel są tępieni....
A takie dziecko przestaje lubić szkołę....
Kojarzy się tylko z przykrym obowiązkiem
Dlatego siedzimy w ogonie Europy.
Jakoś z tym żyjemy, no nie?
Tylko rektorzy i nauczyciele akademiccy marudzą, że obniżył się poziom a oni zamiast wyławiać co ladniejsze rybki z tego bagna by się nie podusiły najpierw musza nauczyć je pływać....no i oczyścić ze ścieków akwen zwany Zbiorem Młodzieży Polskiej Po Nowej Metodzie Nauczania Byle Czego....
Jednym słowem....sprzątają po kolegach z niższych półek.
Krótkie, chyba neutralne...
Pogoda oszalała.
No bo w końcu temperatury są na plusie.
Skandal by w styczniu nie było mrozu i śniegu!!!
Ludzie, kilka lat temu sytuacja była podobna. I też narzekaliście na zielone Boże Narodzenie.
A z kolei gdy były mrozy i śnieg pluliście na MPK/MZK/PKP że sobie w kulki lecą i kursy są poopóźniane.
No bo jak masz duuuuuuużą zaspę na torach czy drogach to ktoś ci pojedzie? NIE!!!
W czasach "Mroku" każdy brał łopatę i odśnieżał tyle ile mu było potrzebne. To się nazywało chyba praca społeczna. Dziś myślimy, że zrobią to za nas firmy. Jak zrobiły widać było w Łodzi, Warszawie czy zapewne też w mniejszych społecznościach. Łatwo stać, narzekać, zostawiać auto na torowisku (ja sobie nie pojadę, to inni też niech sobie stoją....), zamiast wziąć łopatę, odgarnąć śnieg i poprosić o wywiezienie poza miasto....
No to w tym roku zimy nie ma (no połowicznie nie ma, bo jednak ostre powietrze jest).
I co?
I źle....
I dogódź tu Polakowi.
No bo w końcu temperatury są na plusie.
Skandal by w styczniu nie było mrozu i śniegu!!!
Ludzie, kilka lat temu sytuacja była podobna. I też narzekaliście na zielone Boże Narodzenie.
A z kolei gdy były mrozy i śnieg pluliście na MPK/MZK/PKP że sobie w kulki lecą i kursy są poopóźniane.
No bo jak masz duuuuuuużą zaspę na torach czy drogach to ktoś ci pojedzie? NIE!!!
W czasach "Mroku" każdy brał łopatę i odśnieżał tyle ile mu było potrzebne. To się nazywało chyba praca społeczna. Dziś myślimy, że zrobią to za nas firmy. Jak zrobiły widać było w Łodzi, Warszawie czy zapewne też w mniejszych społecznościach. Łatwo stać, narzekać, zostawiać auto na torowisku (ja sobie nie pojadę, to inni też niech sobie stoją....), zamiast wziąć łopatę, odgarnąć śnieg i poprosić o wywiezienie poza miasto....
No to w tym roku zimy nie ma (no połowicznie nie ma, bo jednak ostre powietrze jest).
I co?
I źle....
I dogódź tu Polakowi.
wtorek, 3 stycznia 2012
Komentarz do tezy pewnej osoby...i dalsze tego konsekwencje......
http://film.onet.pl/wiadomosci/karolina-korwin-piotrowska-polskie-kino-popularne-,1,4987439,wiadomosc.html
Polskie filmy są marne bo występują w nich Karolak, Socha i Adamczyk (by Karolina K.P).
Polskie filmy są marne pomimo, że występują w nich Karolak, Socha i Adamczyk. (by Mojra).
Dlaczego polskie filmy są
marne to ja wiem. Ale nie wiem dlaczego pani tego nie wie....
Otóż polskie filmy i seriale są marne bo większość sponsorowana jest przez stacje komercyjne, którym pieniądz przesłonił oczy. No i uważa się widzów za kretynów. To spojrzenie zapożyczone z Ameryki? Ukochanej zresztą w naszym kraju za kicz, plastik i pełno ofiar postfastfoodowego odżywiania?? Albo za traktowanie nas jak obywateli 3ej albo 4ej kategorii??? Bo dlaczego Czesi mogą być bezwizowi a my nie???
Wróćmy jednak do filmu.
Polskie filmy przestały być interesujące po roku 2000. Nie wiem czemu nagle uznano, że widz to kretyn, który kupi WSZYSTKO? Owszem są osoby, które chcą się odmóżdżyć. Ale są to osoby, które chcą to zrobić inteligentnie. Tak by zwoje w mózgu mu się nie rozprostowały do reszty.
Nie wiem, co pani KKP ma do p. Adamczyka, ale jak dla mnie to całkiem niezły aktor. Ciągle się szkoli. I choć wielu widzi w nim Papieża to ja wolę go jako wrednego esesmana z "Ceny honoru". To jest rola dla niego. A nie Służba Pokoju lub niepoprawny cwaniakowaty romantyk....
Karolak.............jest taki jakim się go widzi. Wystarczy na niego spojrzeć i już człowiek ma banana na twarzy. Liczę jednak, że mnie zaskoczy i zagra któregoś dnia czarny charakter. Bo ile można grać błazna? Boberkowi się udało.
I nasza Socha. Większość osób widzi w niej Violetkę lub Konstancję.....Ewentualnie żonę Kamila z "Na wspólnej" (tu niestety jest taka bezbarwna). Bo czy aktor zawsze musi być poważny? Sztywny? Jeśli jest taki 24/7/12 to co się dziwić, że wielu czuje się potem zaszufladkowanych??? Albo po prostu nie jest kreatywny. A Socha pokazuje, że rolą można się bawić. Jako Violetka była słodka. I zabawna....Jako Konstancja wyglądała jak parodia famme fatale i intrygantki w jednym. Bo mimo, że w "Prosto w serce" ciągle snuła intrygi to jednak wzbudzała moją sympatię swoimi porażkami.
Dlaczego jednak Polskie kino upada???
Chyba jednak nie wiem....
Wiem jedno.
Filmy o tematyce historii PRL - u to nie moja działka. (takie "ukazujące życie" w tamtych dniach). A to takie gwoździe do trumny polskiego przemysłu filmowego....
Urodzona w Wolnej Polsce osobiście preferuję filmy dokumentalne.
Ani "Popiełuszko. Wolność jest w nas" ani "Czarny Czwartek" nie przemówią do mnie tak jak robią to filmy z archiwum państwowego czy robione na Discovery.
Zresztą jeśli chcę nauki historii Polski z "okresu mroku" jak niektórzy śmią nazywać PRL to idę do taty, mamy, nauczyciela, taksówkarza, księdza.
CHCĘ ZNAĆ ICH PUNKT WIDZENIA.
A nie tego, co widzę w telewizji podczas faktów. (pffffffffffff, faktów)
Nie chcę znać wersji polityków.
Nie chcę historii upolitycznionej.
Jeśli tak. To jaki sens ma nauczanie dzieci historii?
Po to by kupowały bajki? By wierzyły mediom? A świadkowie tamtych dni sobie odchodzą w zapomnienie.
Po to by słychać było o "polskich obozach śmierci"???
Jeśli cenzura była w PRL przez duże C to teraz jej wymiary są no....niewyobrażalne.
Bo jednak ktoś decyduje o ilości informacji w wiadomości.........
Bo jednak wiecznie słyszymy o podwyżkach, morderstwach, gwałtach, nhienawiści, nietolerancji.
Czasem z łaski dopuszczą jakiś skrawek dobrej informacji okraszonej cynizmem.
Ja dziękuję.
I wysiadam z tego pociągu mknącego ku przepaści.
Wybieram opcję Własne Myślenie.
A wy?
Polskie filmy są marne bo występują w nich Karolak, Socha i Adamczyk (by Karolina K.P).
Polskie filmy są marne pomimo, że występują w nich Karolak, Socha i Adamczyk. (by Mojra).
Dlaczego polskie filmy są
marne to ja wiem. Ale nie wiem dlaczego pani tego nie wie....
Otóż polskie filmy i seriale są marne bo większość sponsorowana jest przez stacje komercyjne, którym pieniądz przesłonił oczy. No i uważa się widzów za kretynów. To spojrzenie zapożyczone z Ameryki? Ukochanej zresztą w naszym kraju za kicz, plastik i pełno ofiar postfastfoodowego odżywiania?? Albo za traktowanie nas jak obywateli 3ej albo 4ej kategorii??? Bo dlaczego Czesi mogą być bezwizowi a my nie???
Wróćmy jednak do filmu.
Polskie filmy przestały być interesujące po roku 2000. Nie wiem czemu nagle uznano, że widz to kretyn, który kupi WSZYSTKO? Owszem są osoby, które chcą się odmóżdżyć. Ale są to osoby, które chcą to zrobić inteligentnie. Tak by zwoje w mózgu mu się nie rozprostowały do reszty.
Nie wiem, co pani KKP ma do p. Adamczyka, ale jak dla mnie to całkiem niezły aktor. Ciągle się szkoli. I choć wielu widzi w nim Papieża to ja wolę go jako wrednego esesmana z "Ceny honoru". To jest rola dla niego. A nie Służba Pokoju lub niepoprawny cwaniakowaty romantyk....
Karolak.............jest taki jakim się go widzi. Wystarczy na niego spojrzeć i już człowiek ma banana na twarzy. Liczę jednak, że mnie zaskoczy i zagra któregoś dnia czarny charakter. Bo ile można grać błazna? Boberkowi się udało.
I nasza Socha. Większość osób widzi w niej Violetkę lub Konstancję.....Ewentualnie żonę Kamila z "Na wspólnej" (tu niestety jest taka bezbarwna). Bo czy aktor zawsze musi być poważny? Sztywny? Jeśli jest taki 24/7/12 to co się dziwić, że wielu czuje się potem zaszufladkowanych??? Albo po prostu nie jest kreatywny. A Socha pokazuje, że rolą można się bawić. Jako Violetka była słodka. I zabawna....Jako Konstancja wyglądała jak parodia famme fatale i intrygantki w jednym. Bo mimo, że w "Prosto w serce" ciągle snuła intrygi to jednak wzbudzała moją sympatię swoimi porażkami.
Dlaczego jednak Polskie kino upada???
Chyba jednak nie wiem....
Wiem jedno.
Filmy o tematyce historii PRL - u to nie moja działka. (takie "ukazujące życie" w tamtych dniach). A to takie gwoździe do trumny polskiego przemysłu filmowego....
Urodzona w Wolnej Polsce osobiście preferuję filmy dokumentalne.
Ani "Popiełuszko. Wolność jest w nas" ani "Czarny Czwartek" nie przemówią do mnie tak jak robią to filmy z archiwum państwowego czy robione na Discovery.
Zresztą jeśli chcę nauki historii Polski z "okresu mroku" jak niektórzy śmią nazywać PRL to idę do taty, mamy, nauczyciela, taksówkarza, księdza.
CHCĘ ZNAĆ ICH PUNKT WIDZENIA.
A nie tego, co widzę w telewizji podczas faktów. (pffffffffffff, faktów)
Nie chcę znać wersji polityków.
Nie chcę historii upolitycznionej.
Jeśli tak. To jaki sens ma nauczanie dzieci historii?
Po to by kupowały bajki? By wierzyły mediom? A świadkowie tamtych dni sobie odchodzą w zapomnienie.
Po to by słychać było o "polskich obozach śmierci"???
Jeśli cenzura była w PRL przez duże C to teraz jej wymiary są no....niewyobrażalne.
Bo jednak ktoś decyduje o ilości informacji w wiadomości.........
Bo jednak wiecznie słyszymy o podwyżkach, morderstwach, gwałtach, nhienawiści, nietolerancji.
Czasem z łaski dopuszczą jakiś skrawek dobrej informacji okraszonej cynizmem.
Ja dziękuję.
I wysiadam z tego pociągu mknącego ku przepaści.
Wybieram opcję Własne Myślenie.
A wy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)