wtorek, 5 czerwca 2012

takie wrażenie.........

Jakoś mam dziwne wrażenie, że prywatyzacja polskich firm zawsze odbija się na ludziach niekorzystnie.
A wlaściwie na ich portfelach.
Nieraz płacą za blokadę międzynarodowych połączeń*.
A potem przychodzi rachunek, którego zawartość przedstawia, iż w ostatnim czasie klient wykonał X połączeń do kraju o którym nawet nie miał pojęcia, że istnieje.
I każą mu to zapłacić, bo odłączą telefon....
Sprawa skończyła się tak: firma straciła klienta. (ważnego).
A klient zyskał święty wispokój zawierajac umowę z inną firmą, która już takich cyrków nie odstawia. Conajwyżej net zwalnia do prędkości 1 kb/s (bo ma  za dużo klientów i małą przepustowość serwerów :) )
(firma była po wykupie przez francuskiego akcjonariusza....)

A inna sytuacja: telefon klienta pewnej popularnej sieci zaczął szwankować. W sumie nie należy się dziwić.
Nokia 60XX to pomyłka ten znakomitej firmy.
Ad rem.
Klient poszedł wyjasnić ten problem u operatora.
Pracownik okazał się kompletnym idiotą i bucem.
Sugerował, że dzieci mogly przestawić coś w telefonie.
Dzieci owej osoby mają conajmniej osiemnaście lat a w dodatku w rączkach dzierżą co lepsze wytwory elektroniki więc telefon rodzica bardziej budził współczucie niż chęć zabawy.
Parę durnych sugestii jeszcze padło.
Dialog skończył się na sugestii pt "nie to nie, mogę zmienić operatora".
A sprawa się zakończyła pozytywnie dla klienta.
Telefon od tej pory działa dość dobrze.
Jak na taki złom elektroniczny.
(sieć też wykupiona przez zachodniego kontrahenta. Tym razem przez Niemca**)

Pracownik jest miły przy zawieraniu umowy (czyt. podpisaniu cyrografu).
Potem wraca standardowa uprzejmość.
A ja tam wolę opryskliwość od początku. Wiem czego się spodziewać.
Np. kupuję bilet w PKP na IR.

Ja: Dzień dobry, chciałabym kupić bilet na pociąg IR do Łodzi Kaliskiej. Będzie około 16 tej.
Kasjerka: A jest taki?
Ja: yyy no jest.

Potem sprawdziłam jeszcze raz w automacie, że to koło oznacza odjazd 15.49 :)
Następny był za 20 minut. I to była TLK :)
Mogłam nią jechać, ale zależało mi na czasie.


Aczkolwiek pytanie pracownicy państwowego urzędu potrafi nieraz człowieka otrzeźwić.
Nawet jeśli pracownik nie strzela uśmiechu "don't be sad, be happy, your train will late". 
Nic mnie tak nie wkurza jak uśmiechnięty pracownik mówiący o opóźnieniu środka transportu. Na szczęście w Polsce jest normalnie. 
Spojrzę na twarz kasjera i wiem, że coś jest nie tak.


W każdym razie nie każda prywatyzacja jest dobra dla klienta.


Rzekłabym, że pogarsza jego status jako człowieka


*połączenia można było wykonać za pomocą neta w wersji modem telefoniczny.
** sądziłam, że gdy Niemiec wykupi to zrobi porządek w firmie..Ze stanu "jest źle" zrobiło się "jest tragicznie" o czym świadczyła listopadowa awaria sieci. 

Plusowi to się nigdy nie zdarzyło!!!

Euro ....

Już w czwartek się zacznie.
I będzie to nieszczęście trwało.
Aż do lipca.
Boże, za coś pokarał Polaków?
Swoje odcierpieliśmy i przez dwa wieki (właściwie wiek i dwadzieścia trzy lata).
Potem jeszcze sześć lat podczas Wielkiej Wojny.
No i znów przez Polskę przejdzie kataklizm.
Nie dość, że grupy kataklizmów przechodziły w Warszawie w zeszły weekend to teraz kraj opanują grupy zoorganizowane i zaopatrzone w napoje oprocentowane. I będą siać postrach wśród normalnych ludzi.
Eh.......


Wystarczy mi, że nasi politycy i dziennikarze codziennie wprawiają lud w iście "szampański" nastrój. Robią to przez publiczne kłótnie, wywlekanie swoich brudów, informowanie o kolejnych samochodach konkurentów czy o podwyżkach żywności (które widuję codziennie w TESCO).

Uprawianie pseudodyskusji. Choć nie popieram to czasem liczę, że wezmą się za marynarki jak na Ukrainie i załatwią spraawę "po męsku". Trochę rannych będzie ale atma się oczyści.
Skoro kibice* się leją to dlaczego władza nie może powiedzieć sobie, co ją boli?
Zapewne dlatego, iż nie utożsamiają się z plebsem.
Bo tak nie wypada.
Bo tak nie postepuje cywilizowany człowiek.
No tak. Nie ma jak to dawka hipokryzji i złych emocji.
Jesteśmy ciągle zatruwani obrazami Apokalipsy w różnych jej odsłonach.
A jak nadejdzie Euro to chyba nastąpi przesycenie roztworu.
Cierpliwość się skończy....
A wtedy będzie zabawnie.
Albo nudnie. Zależy co się stanie w dniu pierwszego meczu. Chociaż pierwszy mecz jest dość spokojny.
Grecja 2012 kontra Grecja(1989-2012).
Tzn
Grecja - Polska.
Nudy raczej będą wiec nie ma się czego obawiać.
Dopiero jak będzie mecz Rosja - Polska.
Chociaż nie ma się czego bać :)
Pochód z sierpem i młotem nawet może być ciekawy
Może będzie Rosja- Litwa :D
Albo Polska - Litwa
Jak na razie jutro jeszcze jest dzień.
Jeszcze względnie normalny dzień....


*chodzi o kibiców aktywnie wspierających bitki i burdy

piątek, 4 maja 2012

Pytanie o Euro i jego ehm...przebój...i przemyślenia

Od paru dni Teleekspres, Fakty i inne programy informacyjne mają nowy temat. 
Nowy zastępczy temat. 
Nazywa się "przebój na euro2012". 
Jedni mówią, że to obciach dla kraju a drudzy, że przebój.
Ja tam nie mam zdania....
Chyba.....
Chociaż gdy przesłuchiwałam ten zbiór nut, dźwięków i słów nie mogę stwierdzić, że przypadło mi to do gustu. Pójdę dalej. Nasunęły mi się skojarzenia z Buranowskimi Babuszkami i ich przebojem. Ich spontaniczność aż bije mnie bo oczach. Wręcz wzbudza szacunek. Zaczyna się tak cicho, względnie spokojnie. A potem akcja rozwija się i wszyscy się bawią, tańczą. Nie wiem, czy Panie zwyciężą w Eurowizji, czego im serdecznie życzę. Wiem jedno - ich zamysł był wręcz...powalający. I oryginalny. *Ukłony w stronę Braci Rosjan*

Czego nie mogę powiedzieć o tym czymś, co promują jako przebój Euro. 
Ni to piosenka z Festynu, ni to z Dożynek. 
Raczej bezczelne papugowanie braci (właściwie to sióstr) ze Wschodu.

Czy my nie możemy mieć już czegoś swojego? 
Była Górniak. Zniknęła. 
Była Steczkowska. Zniknęła.
Pojawiły się Mandaryny, Tole, Sary May, Dody.
Pół tony plastiku przemieszanego z imitacją buntu.
Gdzieniegdzie próbuje się przecisnąć dziewczyna z Południa. 
A poza tym, to sama muzyka z zachodu. 
Często nie mająca prawa nazywać się mianem muzyki.
To samo z męskimi gwiazdami muzyki. 
Zwłaszcza zespołami....

A kiedyś było inaczej.
Irena Santor, Anna Jantar, Czerwone Gitary......
TO była muzyka.
Oni mieli głos. I polot. I teksty miały jakieś przesłanie...



To śmieszne...(myślę sobie)
Urodziłam się w ostatniej dekadzie XX wieku.
Kiedy były telewizory, komputery.
Jestem dzieckiem nowoczesności.
A jednak współczesna muzyka do mnie nie trafia.....
Niektórych piosenek mogę słuchać ciągle (Matura :) )
A niektórych nie dosłucham do końca...
Czyżbym urodziła się w złej epoce?
A może nie umiem docenić sztuki nowoczesności?
Wiem jedno, wolę naturalne piękno. 
Plastik jest ładny przez chwilę. 
Potem się starzeje i psuje otoczenie wokół siebie...
Bo to jest jak z wodą w butelce szklanej w gorący dzień.
Otwieram i czuję świeżość. 
A gdy piję z plastiku gaszę pragnienie na chwilę
A po pewnym czasie woda w plastikowym naczyniu jest obrzydliwa....
A jednak to właśnie plastik jest najtańszy.....

środa, 2 maja 2012

Sport, Euro i zdrowy rozsądek


Już niedługo w Polsce (i na Ukrainie) zacznie się czas. "Święty" czas dla tysięcy mężczyzn w Polsce (i na Ukrainie). Ojców, mężów, synów, braci, kuzynów. 



A jednocześnie zacznie się ciężki czas dla kobiet. Bo oto osamotnione przez męskich członków rodziny będą wyczekiwać na swojego pana, władcę. 


Żywiciela. 
Który to z trwogą będzie obserwować starania Narodowego Złota (raczej tombaku) o puchar tegorocznego turnieju. Podczas tego czasu wyleje się morze piwa, łez, pojawią się pewnie nowe słowa.... Zwiększy się też czas pracy dla oddziałów gastrologii i kardiologii. A i IW się wzbogacą.


A to wszystko przez instynkt zdobywcy....... Zawsze mnie dziwiły te nerwy podczas meczy piłki nożnej (jak jeszcze istniał K.H to żem chodziła - a po wykupieniu drużyny rzuciłam zainteresowanie piłką nożną w diabły). Anglistka wytłumaczyła mi, że w mężczyźnie uruchamia się instynkt zdobywcy. Taki odzew prehistorii. I tak teraz będzie. 


 Zresztą pół biedy gdy będzie samo picie i jedzenie. Gorzej gdy dojdzie do niszczenia mienia państwowego, prywatnego i ...swego własnego (czyt. rodzina i małżeństwo). Pod tym ostatnim pojęciem schowałam pewien niekorzystny proceder jaki zdarza się podczas tego typu imprez. I dotyczy on tak zwykłych szarych kibiców którym piwo zaszumiało w głowie po grube ryby polityki i sportu zanurzonych w szampanie. 
Nie chcę jednak rozwijać genezy tego zjawiska. Od tego mamy feministki. Tak jak od zwracania uwagi na ilość kobiet, które chcą uprawiać nierząd. Jak i na te, które zostały porwane przez grupę psychopatów i zmuszone do tegoż procederu. A piszę o kobietach, bo primo - są słabsze. A ponadto o męskich prostytutkach rzadko się słyszy.... 


 Wróćmy do sportu.... 

Kiedyś na igrzyskach liczyło się jaka drużyna jest najlepsza. Kto najszybciej biega. Jakiego ma trenera. Obecnie doszły dopingi, lekarstwa na "astmę" i inne pomoce naukowe po które sięgają sportowcy. Zapominają oni o idei sportu. To ma bawić i służyć LUDZKOŚCI a nie zbieraniu kasy. Dajmy na to zaczniesz od małej porcji a potem bierzesz to i niszczysz siebie. I swój dar. I swoją ciężką pracę. 

No, ale jaki pan taki kram (jaki trener i otoczenie taki sportowiec i wyniki). Wolę by sportowiec którego podziwiam miał gorszy dzień i raz przegrał niż non stop wygrywał ale wyglądał jak zombie.... A do tego jeszcze ta polityka..... To, że na Ukrainie źle się dzieje to wiadomo od dawna. Jednakże w czasie osławionej pomarańczowej rewolucji wcale nie było lepiej. 


Jednak Zachód nie interweniował w kwestii przewrotów politycznych, które prędzej czy później odbijają się na całym regionie. Nie tylko na sytuacji danego kraju. Ba! Kibicował Juszczence i Tymoszenko w dojściu do władzy...Interesy zapewne mieli... Trudno. 

 Potem oba kraje spotkała jakaś kara Boża. Oto wylosowano nas do Euro 2012. To zaczęły się nagle remonty i budowa jakichś orlików, stadionów. Tak jakby do Euro 2012 Polakom nie były potrzebne drogi, autostrady a młodzieży kochanej boiska sportowe. Tylko wiecie co? Rzadko kiedy widuję te karzełki biegające po Orlikach. Młodzież nadal siedzi w necie. A pociągi po remontach na okoliczność Euro jeżdżą o godzinę dłużej.....Przed remontem jechałam 2 h do Łodzi z miejscowości X. Teraz jadę prawie 3 h. Bo mijanki..... 


 Potem była afera z biletami. Bo LUDZIE mieszkający w kraju organizującym Euro nie mają dostępu do biletów. Bo biletów jest mało. Większość poszła na tych oficjeli z UEFY i Unii. 


 A teraz Ci z Unii się wypinają na POLSKĘ (bo Euro nie robi tylko Ukraina). Dlatego jeśli nie przyjadą to powinni albo jakoś zapłacić. Odszkodowanie za straty moralne dla kibiców. Albo niech oddadzą bilety. 


 Tak naprawdę oba kraje: Polska i Ukraina są daleko za demokracją. Demokracją Właściwą. Tylko na Ukrainie to bardziej widać. A w krajach Europy Starej też są na pewno problemy. Tylko u sąsiada łatwiej widać belkę. A u siebie nie..... Także sport tak. I zawsze sport. Polityka i sport? NIGDY! Bo to już nie jest wtedy sport, tylko oszukiwanie. Ot co. I tylko współczuję/zazdroszczę piłkarzom ekip państw, które zbojkotują Euro. Niestety naszych polityków na gest bojkotu nie byłoby stać.... A skorzystaliby prości i normalni ludzie.... Zwykli Polacy. No i IW, oddziały gastrologiczne i kardiologiczne.Prywatna służba zdrowotna (no oni w sumie i tak odnotują zysk). Zwłaszcza IW... 



 PS. PiS nawołuje do bojkotu ukraińskiej części Euro. Skoro są tacy szlachetni to niech przekażą bilety do losowania. Kadra skorzysta mając prawdziwych kibiców na trybunach, którzy żywiołowo będą śpiewać i wspierać naszych reprezentantów.
Mimo, że nie wierzę w szansę zwycięstwa to po kryjomu liczę na przyzwoite miejsce w ostatecznych rozgrywkach. Tylko niech drużyna się zepnie. Skoro Polki rozgromiły wczoraj drużynę Rosji to panowie piłkarze też mogą i potrafią wygrać. Tylko trzeba chcieć i się spiąć.

sobota, 21 kwietnia 2012

O sumieniu, ciąży, prewencji i wolności

Naukowcy ciągle sprzeczają się nt powstania życia w łonie kobiety. Jedni mówią: wraz z połączeniem się dwóch gamet (rzecz jasna pochodzącej od mężczyzny i kobiety jakby ktoś nie wiedział). Inni twierdzą, że o człowieku mówić można ok 4-5 miesiąca ciąży.

A tymczasem grupa osób o dość skrajnych poglądach chce wprowadzić odmowę sprzedaży tabletek antykoncepcyjnych. Tylko, ze niektóre z nich niekoniecznie działają prewencyjnie. Niektóre regulują cykl, pomagają kobietom przejść przez miesiączki, które bywają bardzo bolesne. No i regulują to, co rozregulowały hormony zawarte w żarciu. Nieraz mogą ratować życie.


Niechaj mi nikt nie mówi, że nie sprzeda mi tabletki. Bo mu sumienie nie pozwala.
A jak się szło na studia to się nie wiedziało, co się będzie sprzedawać?
Równie dobrze, chemicy w zakładach produkujących gumki (nie, nie te Pentela) mogą złośliwie je przedziurawiać. Bo nie akceptują grzesznego sposobu życia ludu i prewencji ciąży. A jakoś tak nie robią. Przynajmniej nic o tym nie wiem....


WOLNOŚĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ TAM, GDZIE KOŃCZY SIĘ TWOJA, CZŁOWIEKU.



Jak chcą wprowadzić takie obostrzenie to niech oznaczą takie apteki.
I będzie spokój.
Względny.


Czy jeśli ktoś ma sumienie pozbawiać kogoś leku to nadal może zwać się człowiekiem wierzącym? Jest tak bezczelny? Bo do tego się może sprowadzić ten zakaz.


Bo czy Polska to kraj demokratyczny? Skoro wąska grupa ludzi chce decydować  o wygodzie większości? Powie się: przecież są wybory. Mamy przedstawicieli. Tylko jak przedstawiciele nawalają jak byle jaki robot to mamy swój święty obywatelski obowiązek ruszyć się i sami rządzić. Lub wspomagać rządzących czy to w sejmie, czy to Urzędzie Gminy gdy sobie nie radzą. To my jesteśmy elektoratem, ale to my powinniśmy stanowić o sobie. W końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi, nieprawdaż?