niedziela, 6 czerwca 2010

Krótko o nas samych

Wczoraj w tramwaju specjalnie ruszyłam swe szlachetne 4 litery by pewna starsza kobieta (zapewne w dodatku rencistka - opierała się na lasce) mogła spocząć na te pare przystanków. Ku mojemu zdziwieniu i zniesmaczeniu jej miejsce zajął mężczyzna, który ewidentnie nie wyglądał na istotę schorowaną i zmęczoną, a miejsce siedzące było gdzieś dalej (przy motorniczym). 

[Zresztą w niskopodłogówkach lepiej stać (mniejszy zaduch).]

Tak się szanuje w Polsce kobiety. No bo skoro kobiecie z kulą zajął miejsce to czemu nie zrobić tak samo z kobietą przy nadziei?

Wiem, że są miejsca wyznaczone dla osób, które potrzebują by usiąść dlatego rzadko siadam na takowych. Wątpię by tamta starsza osoba (zmęczona w dodatku upałem) zapieprzałaby równo do oznakowanego miejsca. Zresztą (o dziwo) w tramwaju był wyjątkowy ścisk jak na sobotę.

W każdym razie wypowiedziałam swe niezadowolenie w postaci "i'm embarassed". Nie wiem czy chłopina zrozumiał, ale powinien. W końcu jesteśmy w Unii i urzędowym językiem jest angielski (poniekąd). Sprawiedliwości stala się zadość i kobiecina na następnym przystanku mogla spocząć.

Od wczoraj więc zastanawiam się czy był sens by bawić się w dobre wychowanie. Sami sobie odpowiedzcie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz